Song Cover Image

Piję do dna 🎷

[Intro] [Spoken Word] [Low moody bass, rain sounds] Zegar na ścianie odlicza godziny. Godziny, których nie chcę pamiętać. Deszcz zmywa z bruku resztki twojego imienia. Barman gasi neony. Ale w mojej głowie wciąż tli się tamta noc. Jesteś jak zimna kawa i tani tytoń. Nienawidzę tego smaku... Ale nie potrafię przestać. [Verse 1] [Slow jazz piano, muted trumpet] Ostatni klienci wyszli, zostawiając chłód. W szklance topi się lód, topią się resztki złudzeń. Na dnie popielniczki dogasa nasz ostatni wieczór. Znam na pamięć każdy cień w tym lokalu. Każdą rysę na blacie, gdzie pisałaś palcem obietnice. Obietnice, które miały krótki termin ważności. [Chorus] [Crescendo, emotional dark jazz] Zimna kawa na ustach, tani tytoń w płucach! Truję się tobą, choć noc dawno dobiegła końca. W tym pustym barze, gdzie zapach deszczu miesza się z dżinem. Zostałem tylko ja i pętla twoich słów. Nienawidzę tego smaku... Ale piję do dna! [Verse 2] [Saxophone solo, slow drum beat] Za oknem miasto zmienia kolor na brudną szarość. Świt jest bezlitosny, obnaża każdy fałsz. Wyciągam kołnierz płaszcza, choć to nie przed deszczem uciekam. W kieszeni wciąż mam bilet, którego nie skasowałem. I twój adres, pod który nie powinienem już wracać. Każda ulica prowadzi do ślepego zaułka. [Chorus] [Emotional dark jazz] Zimna kawa na ustach, tani tytoń w płucach! Truję się tobą, choć noc dawno dobiegła końca. W tym pustym barze, gdzie zapach deszczu miesza się z dżinem. Zostałem tylko ja i pętla twoich słów. Nienawidzę tego smaku... Ale piję do dna! [Outro] [Music fading, piano only] Barman rzuca klucze na stół. Czas zamknąć drzwi. Tani tytoń. Zimna kawa. Gorzkie miasto. Nienawidzę tego smaku... Jutro wrócę po więcej. [Outro Instrumental] [Slow final piano chord] [Fade out] [End]