
Jeżeli z nauki ma już coś wypływać, historiom się przyjrzeć należy dogłębnie, i z dna móc wydobyć co leży tam zbędne, spiętrzając to w miejscach, gdzie się może przydać. Już od podstawy, jaka mocna będzie, kto ją wykłada, czy zna się na fachu, okolicznościom odbierając fatum, sprawi, że zwodem i nurt jej nie przerwie. Saperów miny, moce możnowładnych rady nie dadzą, kiedy czas jest na to, by ciszę przerwać. Nie wybuchem żadnym... Kto może zawczasu, głębiej spojrzeć na toń - co nad nią, jak i gdzie powinno być spławne, byleby nie wyszło po wszystkim na ahoj?

