
(Zwrotka 1) Stoję ciągle na progu, Między wiarą a trwogą, Serce bije za głośno, Myśli płyną jak rzeką. Chcę uciekać i zostać, Krzyczeć „nie” ale kochać, Każdy wybór to rozstaj, Każdy krok to jest rozmach. (refren) Ciągle jestem pomiędzy Od pieniędzy do nędzy, Między zimą a wiosną, Smutna albo radosna. Raz w jasności, raz w mroku, łezka kręci się w oku. Mój kawałek wieczności chyba Spędzę w sprzeczności. (Zwrotka 2) Między ciszą a burzą, Między prawdą a złudą, Buduję most nad przepaścią, Choć fundament mam kruchy. Raz unoszę się lekko, Raz opadam bez siły, W moim lustrze odbicia Nigdy nie są tymi samymi. (refren) Ciągle jestem pomiędzy, Od pieniędzy do nędzy, Między zimą a wiosną, Smutna albo radosna. Raz w jasności, raz w mroku, łezka kręci się w oku. Mój kawałek wieczności chyba Spędzę w sprzeczności. (Zwrotka 3) Między wczoraj a jutrem, Gubię dzisiaj po drodze, Czas przecieka przez palce, Jakby nie były moje. Szukam sensu w detalach, W półspojrzeniach, w oddechach, Może właśnie w tej walce Jest początek człowieka? (refren) Ciągle jestem pomiędzy, Od pieniędzy do nędzy, Między zimą a wiosną, Smutna albo radosna. Raz w jasności, raz w mroku, łezka kręci się w oku. Mój kawałek wieczności chyba Spędzę w sprzeczności. (bridge) Zawsze gdzieś tam pomiędzy, jestem wszędzie i nigdzie, Głupia od nadmiaru wiedzy, Ślepa, choć dobrze widzę, Czuję to, czego nie ma, Zimnym piekłem jest ziemia, Widzę Niebo w oddali, Lecz brak mi wiary! (refren) Ciągle jestem pomiędzy, Od pieniędzy do nędzy, Między zimą a wiosną, Smutna albo radosna. Raz w jasności, raz w mroku, łezka kręci się w oku. Mój kawałek wieczności chyba Spędzę w sprzeczności.

