
[Zwrotka 1] Ktoś znowu mówi, że tak nie wypada, Że głośny śmiech to lekka przesada. Że makijaż nie taki, że potknął się krok, A Kinga na to tylko puszcza oko w bok! Zgubiła klucze? No trudno, się zdarza! Nowy krok taneczny na chodniku rozważa. Nie goni za ideałem z żurnala, Bo jej własna bajka najbardziej poraża! [Refren] Bo Kinga ma dystans, Kinga ma luz, Gdy parkiet płonie, ona gubi but! Nie przejmuje się niczym, bo szkoda jej dnia, Gdy życie daje cytryny, ona lemoniadę ma! Dobra zabawa to jej drugie imię, Z Kingą żaden smutek w tłumie nie zginie! [Zwrotka 2] W szpilkach czy w dresie – zawsze jest królową, Na każdą porażkę ma ripostę gotową. Przypaliła obiad? Zamawia pizzę z pompą, I śmieje się z siebie razem z całą ferajną! Korona z głowy? Niech spada, to nic! Ważne, by głośno i z uśmiechem żyć. Zamiast się spinać i liczyć kalorie, Ona woli tworzyć szalone historie! [Refren] Bo Kinga ma dystans, Kinga ma luz, Gdy parkiet płonie, ona gubi but! Nie przejmuje się niczym, bo szkoda jej dnia, Gdy życie daje cytryny, ona lemoniadę ma! Dobra zabawa to jej drugie imię, Z Kingą żaden smutek w tłumie nie zginie! [Bridge drop] Mówią jej: „Kinga, weź ty się ogarnij!” A ona na to: „Lepiej chodźmy do kawiarni!” Albo do klubu, gdzie basy mocno biją, Bo tylko ci z dystansem naprawdę ożyją! Trzy, cztery... i znowu skaczemy! [Refren] Bo Kinga ma dystans, Kinga ma luz, Gdy parkiet płonie, ona gubi but! Nie przejmuje się niczym, bo szkoda jej dnia, Gdy życie daje cytryny, ona lemoniadę ma! [Outro] Ooo, Kinga, tak trzymaj, nie zmieniaj się wcale! Śmiej się z potknięć, żyj jak w karnawale! Luz w głowie, w sercu wieczna zabawa, Kinga, Kinga – wielkie brawa!

