Song Cover Image

Wara wszystkim #Myślozbrodnia

+ Show full styles
V5

[Intro] Osiem godzin dziennie, Czterdzieści w tygodniu, Średnio licząc sto sześćdziesiąt… W całym przerobionym miesiącu… Heh… Czaisz to? A teraz zrozum! [Verse 1] Chłopak wstaje piąta, może szósta rano. Zbiórka na parkingu, tam wszyscy zjeżdżają. Nie ma mowy o etacie, za mało lat na karku, Matka gania do roboty, w chacie się nie przelewało. I tak jedzie tygodniami jak na starej szmacie, Roboty się nie boi, lecz z kodeksem na bakier, bracie. Siedemnasta, osiemnasta, a czasami później wraca. W kieszeni parę groszy, w płucach pył z budowy. Zamiast marzeń o studiach - ciężki kask na głowie. Mówią: “Ucz się młody”, a rzucają na głęboką wodę, Gdzie szczury w garniturach kradną życiową swobodę. [Chorus] Czy to życie? Czy to klatka? Wara wszystkim, Wara, wara. To moje życie, Niezłomna wiara. Wasze etaty To puste sny i kraty. Puste obietnice, Otwieram oczy, Wychodzę na ulicę! [Verse 2] Przepracował już parę ładnych miesięcy, Etat na słowo, papieru nie będzie. Wypłaty do ręki, mocno okrojone. Godziny pracy mocno zaniżone. “Robota nie skończona, nie otrzymał kasy!” Młody ciągle to słyszy w swój dzień wypłaty. Deadline się nie spina? Wciąż robota nie skończona? Czerwone Ferrari, zawsze w krawacie, Drogie restauracje, luksus na chacie. I tak żyje sobie pan dobrodziej, Wielki biznesmen, zwykły złodziej! Buduje imperium na cudzym zmęczeniu, Ludzi ma za nic, trzyma ich w cieniu. On liczy zyski, ty liczysz drobne, Wszystkie te bajki są niewiarygodne. Kończę przedstawienie, bo temat dobrze znany, Życzę Wam wszystkim godne życia zasady. [Chorus] Czy to życie? Czy to klatka? Wara wszystkim, Wara, wara. To moje życie, Niezłomna wiara. Wasze etaty To puste sny i kraty. Puste obietnice, Otwieram oczy, Wychodzę na ulicę! [Outro] Wara wszystkim, Wara, wara. To moje życie, Niezłomna wiara. Wara wszystkim, Wara, wara. To moje życie, Niezłomna wiara.