
[Verse 1] Kakofonia dźwięków, słowa do dupy, Słychać tylko jęki – nic nie trzyma się kupy. Jazgot, od którego zaraz pęknie głowa, A to dopiero początek, nawet nie połowa. [Chorus] Brzydka, Brzydka, Brzydka piosenka. Jest taka wstrętna, że opada szczęka. Nie możesz już słuchać, Próbujesz ją zakrzyczeć, Zatykasz uszy – Lecz wrzasku brzydoty nie zdołasz zagłuszyć. Ona trafia prosto do udręczonej duszy. Pewnie teraz myślisz: „Nie ma nic gorszego.” Jeśli tak uważasz – To posłuchaj tego… [Verse 2] Trzask, brzdęk, zgrzyt i pisk, Fałsz, jazgot, pisk i ryk! Zaczynasz świrować Sąsiad łazienkę zaczął remontować, [Chorus 2] Brzydka Brzydka Brzydka piosenka Melodia oparta na piekielnych jękach Nie ma melodii, nie ma harmonii, Tylko kakofonia zaklęta w kakofonii! Zatykasz uszy Ale wrzaskiem brzydoty nigdy nie zagłuszysz Ona trafia prosto do udręczonej duszy Pewnie teraz myślisz Nie ma nic gorszego Jeśli tak uważasz to posłuchaj tego {Final verse – melodic disco-polo] Majteczki w kropeczki, staniczek, guziczek, Polejmy szampanem dzisiaj w Zakopanem Guziczek, staniczek, kropeczki w majteczki Jeszcze raz szampanem polej w Zakopanem! Dziewczyny niech płacą, bo ja jestem maczo Jeśli nadal słuchasz, i znosisz te męki, Znaczy, że cię kręcą - brzydkie piosenki! Brzdęk!

