Song Cover Image

[✓] Przemyślenia i zyski

[Intro] [Chorus] [Verse] Widzę, to czego oczy, Widzieć wcale nie chcą (Niee) Nie!, Mogę ich zamknąć, by nie widzieć: Przede-mną Ludzi w strasznych maskach, z tym fałszywym uśmiechem, Którzy liczą te zyski, by mieć pożytek ze mnie, Nawet z ciebie… to ludzie w owczej w skórze Wewnątrz są wilkami, którzy niosą ze sobą: Burze Mimo że jest to smutne, zapytaj w lustrze siebie Czy ty taki nie jesteś?, bo co skrywa twe serce Ono jest zdradliwe jeśli, nie dbałeś o sumienie Gdybyś o nie dbał może, by było lepiej: Nie wiem, Oczyść!, swój umysł Ej, zrozum co to czystość By, zdobyć ten płomień, który rozpali miłość I Zobaczysz więcej, jak prawdziwy jest świat, Ile w nim naprawdę wad, i tą kurtynę zerwać By, jakoś przetrwać, na swoich przedmieściach, Starać się nie tonąc, we własnych: Grzechach! [Chorus] Prawda… Buduje więzy, Prawda… zwycięży Prawda… to być szczery, wobec bliskich: Osób, To właściwy sposób, By! Otworzyć te Droogi, Do Bliskości, żebyśmy byli… Mocni Słuchasz, tych wierszy, ale czy wyciągniesz wnioski A może tak postąpiłeś, liczysz na czyjeś troski? Przyjaciele, nie chcą gadać, może jest jakiś powód? Znajdź, ten jeden dowód, Fałsz zamknął drzwi od domu, Dbaj o swoje relacje, Gdy się obejrzysz za siebie, Będziesz Sam i kto??, cofnie czas który Biegnie, Stracisz to co cenne, Powiedz co z tobą będzie? Mamy jedno życie więc, wykorzystajmy go pięknie, Kim, jest Przyjaciel?, słownik ci tego nie powie, Ale, szkoła życia gdy, ciebie i was w dupę kopnie, Mówią, ze przyjaciół, poznaje się w Biedzieee Ale, dla mnie są to, tylko piękne wiersze Tych, zwanych prawdziwych, jest naprawdę małooo Co?, się z nimi Stało, Choć ludzi cała masa którymi kieruje prawda?, a który z nich to kłamca? Ile razy o to pytałeś?, a odpowiedzi nie znalazłeś (Nieee!) [Chorus] Prawda… Buduje więzy, Prawda… zwycięży Prawda… to być szczery, wobec bliskich: Osób, To właściwy sposób, By! Otworzyć te Droogi, Do Bliskości, żebyśmy byli… Mocni Po co masz udawać, że kogoś bardzo lubisz? Czy się nie pogubisz??, w słowach noi czynach Chcesz to wykorzystać, dla…. własnej sprawy Bo to ziomek od twoich, Osiedlowych – Braci Powiedz, kto na tym traci, Mi brakuje odpowiedzi, W księdze tych kodeksów, i chyba muszę – węszyć Ale umysł mój to męczy, jednak chce jeszcze wierzyć, Wierzyć, że są rzadkością, wśród masek przeklętych W przyjaźni Biednych, oni są jak cudzoziemcy, Wkradli się do twej ziemi, Najeźdźcy i pęknięci Oni są biedni w sumieniu, i ludzkim rozumieniu, Utkwili, w tym korzeniu, stojąc we własnym cieniu.. Cieniu, swoich kłamstw, gdzie światło nie dochodzi Chyba, gdy są korzyści, i mieć w tym swą zdobycz, Ale… czy to w porządku, wobec tej drugiej osoby? Nie masz żadnych uczuć?, współczucia.. choćby [Chorus] [End]