Song Cover Image

Mokry śnieg

V6

Lyrics [Intro — 4 takty instrumentalne, Rhodes i gitara] [Zwrotka 1] Poznałam cię w grudniu, na stacji przy obwodnicy, śnieg zmieniał się w wodę, mróz gryzł nas po policzkach. Akumulator umarł, ja przeklinałam pod nosem, ty wysiadłeś z kablami i powiedziałeś: „chodź, pomogę”. Stałeś w cienkiej bluzie, śmiałeś się z mego auta, ja pierwszy raz od dawna nie musiałam nic udawać. Silnik w końcu zapalił, lecz żadne z nas nie odjechało, zwykłe „może kawa?” nagle znaczyło bardzo dużo. [Pre-Chorus] Nie było fanfar ani znaków na niebie, tylko para z ust i twoje oczy na mnie. [Refren] Mokry śnieg spływał po szybie jak czas, a ja nie wiedziałam, że zapamiętam ten kadr. Jedna kawa, jeden wieczór, jeden śmiech, i po raz pierwszy ktoś zobaczył we mnie mnie. Nie obiecałeś mi świata, nie musiałeś nic, wystarczyło, że zostałeś, gdy mogłeś już iść. [Zwrotka 2] Tydzień później pizza jedzona prosto z maski, twoja kurtka na krześle, moje włosy w twojej czapce. Opowiadałeś o błędach, nie robiłeś z siebie świętego, powiedziałeś: „dużo spaliłem, ale nie uciekam od tego”. Ja też miałam za sobą drzwi zamknięte z hukiem, kilka imion bez znaczenia i serce zszyte drutem. Nie pytaliśmy, czy warto, nie liczyliśmy strat, po prostu noc zrobiła miejsce, żeby zmieścić nas. [Pre-Chorus] Nie było fanfar ani znaków na niebie, tylko para z ust i twoje oczy na mnie. [Refren] Mokry śnieg spływał po szybie jak czas, a ja nie wiedziałam, że zapamiętam ten kadr. Jedna kawa, jeden wieczór, jeden śmiech, i po raz pierwszy ktoś zobaczył we mnie mnie. Nie obiecałeś mi świata, nie musiałeś nic, wystarczyło, że zostałeś, gdy mogłeś już iść. [Bridge] Początek nie kłamał. Był prawdziwy do końca. Tylko żadne z nas wtedy nie znało jeszcze całej prawdy. [Outro — półszeptem, bez spoken intro] Silnik zapalił. My też.