
Nigdy wcześniej nie myślałam że kochać można tak czysto naprawdę Bezinteresownie poprawnie Nigdy nie pomyślałabym że tak pokocha ktoś mnie A jednak jesteś tu ty, ten inny i dziwny Niż wszyscy których znam, tak miły A choć czasem nazywam kłopotem cię To ty i tak wiesz że to tylko mój blef Bo prawda taka jest że Łaknę Ciebie jak światła słońca! Ogrzej mnie blaskiem swego ognia! Miłość twa odnalazła drogę w tej krętej puszczy ! I przezwyciężyła mrok w mej duszy! Wypełniła pustkę we mnie I Pomogła mi uwolnić dobrą cząstkę siebie Już teraz nie zawaham się Iść tam gdzie miłość wciąż jest I nadal można kochać! Chwytasz moją dłoń, wpływamy w głąb Do samej głębi moich ran Bo choć Złamać zdołał mnie świat To zaleczyć je uda się nam To takie głupie z mej strony jest Gdy za każdym razem zaprzeczam że Znaczysz coś więcej niźli nic I chociaż to nie mit, to nie powiem ci Że Łaknę Ciebie jak światła słońca! Ogrzej mnie blaskiem swego ognia,! Miłość twa odnalazła drogę w tej krętej puszczy ! I przezwyciężyła mrok w mej duszy! Wypełniła pustkę we mnie I Pomogła mi uwolnić dobrą cząstkę siebie Już teraz nie zawaham się Iść tam gdzie miłość wciąż jest I nadal można kochać ! Za przeszłością zamknęłam drzwi, Teraz już wcale nie zależy mi By w końcu zadowolić ich Chcę prawdziwie wolna być Ze wszystkich mych sił Rozpaliłeś ten sam żar Który niegdyś dawno zgasł Nie potrafię teraz spać Kiedy ty jesteś tam Z dala od moich rąk Lecz nie powiem ci wciąż Że Łaknę Ciebie jak światła słońca! Ogrzej mnie blaskiem swego ognia,! Miłość twa odnalazła drogę w tej krętej puszczy ! I przezwyciężyła mrok w mej duszy Wypełniła pustkę we mnie I Pomogła mi uwolnić dobrą cząstkę siebie Już teraz nie zawaham się Iść tam gdzie miłość wciąż jest I nadal można kochać !

