
[Verse 1] Komisja do spraw mojego jutra zebrała się beze mnie pośród zdań. Ktoś uznał, że za późno na debiuty, ktoś radził, żebym najpierw zmienił plan. Przeszłość zabrała głos jako ekspertka, znała na pamięć każdy dawny błąd. Na dowód, że nie warto mi już wierzyć, przedstawiła mnie sprzed kilku lat. Rozsądek wniósł o jeszcze trochę zwłoki, Lęk poparł wniosek, bardzo dbając o mnie. A ja patrzyłem, jak kolejne kroki starzeją się, zanim je zrobię. [Pre-Chorus] I tylko życie, źle wychowane, nie zaczekało, aż skończy się spór. Przeszło przez środek mojego zebrania i zostawiło uchylone drzwi. [Chorus] Dalszy ciąg nie wymaga zgody tych, którzy znają mnie tylko do wczoraj. Nie muszę najpierw zasłużyć na drogę, żeby postawić na niej własny krok. Nie wszystko we mnie jest już gotowe. Nie wszystko umiem nazwać bez obaw. Lecz mogę ruszyć z niedokończonym sobą. Dalszy ciąg nie wymaga zgody. [Verse 2] Miałem być kimś o ustalonej treści, łatwym do streszczeń przy okazji świąt. Żeby znajomi nie musieli zmieniać tych kilku zdań, co wiedzą o mnie wciąż. Gdy powiedziałem: „Już tego nie pragnę”, ktoś się oburzył: „Przecież chciałeś sam!”. Jakby pragnienia miały dożywotnio prawo zajmować raz przyznany kształt. Nie palę mostów. Niech zostaną mosty. Nie każdą drogę trzeba zmieniać w front. Po prostu nie chcę wracać tam co wieczór, by udowadniać, że pamiętam dom. [Pre-Chorus] Nie proszę, żebyś podzielał mój zachwyt. Nie musisz widzieć tego, co ja. Wystarczy, że gdy zapytasz: „Naprawdę?”, pozwolisz mi odpowiedzieć: „Tak”. [Chorus] Dalszy ciąg nie wymaga zgody tych, którzy znają mnie tylko do wczoraj. Nie muszę najpierw zasłużyć na drogę, żeby postawić na niej własny krok. Nie wszystko we mnie jest już gotowe. Nie wszystko umiem nazwać bez obaw. Lecz mogę ruszyć z niedokończonym sobą. Dalszy ciąg nie wymaga zgody. [Bridge — intimate, piano and cello] Są przeprosiny, których jeszcze jestem winien. Są obietnice, których dotrzymać chcę. Nie wszystko można nazwać nowym życiem, by nie odpowiadać za poprzedni dzień. Więc zrobię swoje. Oddam, co pożyczyłem. Wysłucham tego, co trudno słyszeć mi. Lecz nie zostanę na zawsze oskarżonym, bo ktoś polubił taki właśnie obraz mnie. [Instrumental — warm strings, gentle rhythmic lift] [Final Chorus] Dalszy ciąg nie wymaga zgody, nawet gdy głos mi zadrży od nowa. Nie muszę wiedzieć, jak skończy się droga, żeby przestać odkładać pierwszy krok. Nie wszystko we mnie jest już gotowe. Mam jeszcze miejsce na zmianę zdania. I chcę zobaczyć, kim będę po drodze, zamiast pilnować, kim miałem pozostać. Dalszy ciąg nie wymaga zgody. Niech jeszcze nikt nie zamyka tej historii. [Outro — spoken, with a slight smile] Komisja obraduje do dziś. Podobno brakuje mojego podpisu. Mnie — już nie brakuje.

