
(Zwrotka 1) Na podwórku piłka, trzepak i śmiech, Każdy znał każdego, prostszy był dzień. Telewizor czarno-biały, mleko w szkle, W sobotę dancing, w niedzielę czerstwy chleb. Dziś w kieszeni świat – ekran wciąż lśni, W wiadomościach słowa tracą swój rytm. Nikt nie ma czasu, by spojrzeć w cień, Bo wszystko pędzi, bo liczy się bieg. (Refren) Kiedyś było wolniej, teraz pędzi czas, Inne są drogi, lecz ten sam w nas blask. Wciąż pod skórą bije ten sam puls, Bo Polska w sercach — przez pokolenia trwa. (Zwrotka 2) Z podwórek znikły głosy i śmiech, Teraz codzienność zamyka się w sieć. Zamiast rozmowy – ekran w ramie, A mimo wszystko, tęsknię czasami. Miasta jaśniej świecą, lecz mniej widać gwiazd, A w oczach dzieci wciąż ten sam zostaje blask. Zmienia się wszystko, lecz pewne wiem: Dom jest tam, gdzie czeka ktoś przy mnie. (Refren) Kiedyś było wolniej, teraz pędzi czas, Inne są drogi, lecz ten sam w nas blask. Wciąż pod skórą bije ten sam puls, Bo Polska w sercach — przez pokolenia trwa. (Morał / Outro) Świat idzie dalej – to dobry znak, Z dawnych wspomnień rodzi się nasz czas. Ważne, by w biegu odnaleźć nas, To, co wciąż łączy – od lat, od lat....

