
<intro> Pamiętasz tamten kurz na wydeptanym boisku? Łaciata piłka i nasza własna liga mistrzów. Przerwa na obiad i seans na RTL 7. i tak całe wakacje, inny schemat byłby grzechem. Potem ławka za blokami, by wymieniać wrażenia paczki czipsów otwieramy „pokaż, jest karta, czy nie ma?” <verse> Każdy z nas chciał być jak Goku, o siedmiu kulach gonić mit Każdy chciał ruszyć w podróż, by odnaleźć każdą z nich. Wziąć ze sobą smoczy radar zacząć szukać choćby dziś choćby miało się rozpadać choćbyś musiał przez dzicz iść. Potężnego wezwać smoka by życzenie spełnił nam niech na nasz będzie rozkaz każdy sto pomysłów miał Krzyczeliśmy wniebogłosy powodując drżenie szyb imitując groźne ciosy Jak Sajanin chciałem być Mieć na głowie złote włosy umieć latać pośród chmur nieść na barkach świata losy niech się lęka każdy stwór <bridge> Człowiek nie miał wtedy pojęcia no bo skąd miał niby wiedzieć? Że część z tych marzeń jest do wzięcia gdy włosy zaczną siwieć i z głowy lecieć <chorus> Dziś na radar biorę browar złoty niczym smocze kule może będzie boleć głowa gdy fantazja weźmie górę i postawię równe siedem to objawi mi się smok I odlecę hen przed siebie niepotrzebny Capsule Corp <bridge> Dogoniły mnie kolego te marzenia, które miałem Dziś tak wiele mam wspólnego z bajką, którą uwielbiałem. <verse> Lubię sobie zjeść jak Goku i jak Yamcha blizne mam na oku a moja żona jest jak Chichi no bo ciągle na mnie krzyczy jak Vegeta mam zakola i nie cofnie ich fasola będę łysy tak jak Krilan się bez czapki nie wychylam Jestem Piękny jak Komórczak I gorący niczym Frezer A uczucia mam wybiórcze jak android jeden siedem Stoję z boku jak Piccolo psychopata niczym Brolly jak Genialny Żółw zboczony a jak Yajirobe brzuch spasiony Bo słodycze w palcach kręcę niczym Bubu i chcę więcej po nim mam inteligencję i wspomniany wcześniej bęben A odwagą też nie grzeszę Mister Satan dał mi lekcje. Tak poza tym, dobry ze mnie jest materiał Bo się myję i nie śmierdzę jak Bakterian <chorus> Dziś na radar biorę browar złoty niczym smocze kule może będzie boleć głowa gdy fantazja weźmie górę i postawię równe siedem to objawi mi się smok I odlecę hen przed siebie niepotrzebny Capsule Corp <outro> Tak oto dziecięce marzenia trzydzieści lat później nie obróciły się w próżnię i tylko jedna rzecz moją radość podsyca że nie jarałem się Czarodziejkami z Księżyca.

