[INTRO / HOOK – ACAPELLA – FEMALE Wokal bardzo blisko, szeptany, całkowicie suchy – słychać każde muśnięcie warg] "Zostań… nie odchodź… zostań…" "Choć świt rozmywa nas w szarość…" "Zostań… nie odchodź… zostań…" "Bo cisza bez Ciebie to hałas…" [DROP / CHORUS – FULL – DUET Wchodzi ciężki, wolny beat trip-hopowy: głęboka stopa, piaszczysty werbel z dużym pogłosem, pulsujący bas typu dub] [female] Zostań… nie odchodź… zostań… [male – bardzo niski, przesterowany wokal, jak z oddali] Ciemno tu… [together] Znowu ten krąg — mówimy „dość” A karmimy sobą tę noc. [female] Zostań… nie odchodź… zostań… [male – bliżej, z efektem echo/delay] Gubię sens… [together – szerokie, filmowe harmonie] Bo koniec zawsze kończy się tak Że znowu nie ma nas… nas… nas… [VERSE 1 – FEMALE Beat znika, zostaje tylko głęboki sub-bas i filmowe, przeciągłe dźwięki wiolonczeli] Godziny kapią jak deszcz po szybie Nic nie jest jasne, nic nie jest pewne Twoje słowa to tylko dym nad miastem Rozpływają się, zanim je poczuję. Mamy mapy, które prowadzą donikąd Mamy klucze do drzwi, których nie ma A jednak stoisz tu, w tym samym cieniu Co ja. [PRE-CHORUS – DUET TENSION Wracają talerze perkusji, ale są odwrócone (reverse), narastający pogłos na wokalach] [female – eterycznie] Znowu… [male – szept] Znowu… [together – budowanie napięcia poprzez przestrzeń] To jedyna droga, którą znamy na pamięć… [CHORUS – FULL RETURN Pełne, dubowe uderzenie, więcej echa na werblu, cinematic strings w tle] Zostań… nie odchodź… zostań… [male] Ciemno tu… [together] Znowu ten krąg — mówimy „dość” A karmimy sobą tę noc. Zostań… nie odchodź… zostań… [male] Gubię sens… [together – potężny, szeroki miks] Bo koniec zawsze kończy się tak Że znowu nie ma nas… nas… nas… [VERSE 2 – MALE Wokal bardziej surowy, bliski, w tle słychać trzaski winylowej płyty] Moje dłonie pamiętają Twój chłód Nawet gdy słońce parzy w oczy To jest jak pętla, której nie chcę przeciąć Bo bez niej nie umiem już oddychać. Jesteś moim najpiękniejszym błędem W filmie, który oglądamy co noc Bez napisów końcowych, bez happy endu Tylko my. [BRIDGE – MINIMAL / AMBIENT Beat całkowicie wycięty, zostają tylko plamy dźwiękowe i odległe echo trąbki] [female – ledwie słyszalny szept] Czy to już dno? [male – szept] Nie… to tylko początek upadku… [FINAL CHORUS – CINEMATIC FINALE Największa ściana dźwięku, orkiestrowe uderzenia, potężny bas i echa wokalne] Zostań… nie odchodź… zostań… [Together] Znowu ten krąg — mówimy „dość” Zanim światło nas rozdzieli… Zostań… nie odchodź… zostań… Udajemy, że nas tu nie ma. [Together – powoli wyciszane] Ale koniec zawsze kończy się tak Że znowu nie ma nas… nas… nas… [OUTRO Tylko rytm serca z basu i powoli milknące instrumenty ambientowe. Na końcu zostaje tylko "nas... nas..." powtarzane w nieskończoność przez echo]