[Intro] [Clean Instrumental] [Verse] Jestem nieczuły, Boo! Miłość nasza przepadła, Widziałem, jak ta przyjaźń, na oczach nam umierała! Ostatni mój nabój strzela koło naszego serca, Wiem, że ciebie i mnie wcale tutaj NIE ma. Powiem ci to, co? Że! nie było wcale łatwo Widzieć, jak nasze życie ciągnie nas na samo dno. Wyciągam swoją broń , faszeruję ołowiem Co to znaczy mój gniew?! Życie to zaraz się dowie . To ono chce widzieć mnie w swoim... Gdzie?! Grobieee Lecz nie! poddam się, tego świata chorobie. Szatan ma swój tron! na naszej pięknej ziemi, Nasze życie wcaleee dla niego się nie ceni. W twarz się śmieje – HAHA – ja wiem, co! się dzieje, Widzimy, jak piach w oczy z wiatrem nam wieje, Dlatego ciągle walczę, stoję i trzymam wartę!, Do walki rzucam swoją najlepszą, ostatnią kartę. [Chorus] Walka musi trwać, stale walczymy, Wylewamy swoje łzy, to nie wstyd uwierz mi, Jesteśmy facetami, którzy mają uczucia, Uczucie które zmusza, by alko-holem się odurzać [Verse] Przeszedłem swoje Wiem! Jakie to życie jest. Często w ludzkim sercu! towarzyszy wam – Gniew! Do, swoich bliźnich szkoła jest moją udręką, Częścią innego piekła, lecz dziura była zbyt "wielka". Ludzie noszą swoje maski, byli oni! gówno warci, Powiedz – kto naprawdę ich! za wszystkie czyny "skarci"? Czy to ja popełniłem w swoim życiu jakiś błąd, Żeby mierzyli we mnie swój! Swój! ostatni cios? Dlatego piszę wersy, które płoną w tym ogniu. Nie poradziłem sobie z tym wszystkim – gamoniu. Teraz nawijam swoje żywe i prawdziwe teksty, Wiesz, widzę te postępy – chcę, by! one nie zniknęły. Nie ma co płakać – w końcu moje czasy się zmieniły, Są lepsze niż były, więc łapię się tych niebios. Rozwijam swoje skrzydła, bo ta siła wyparła niemoc Przeciwko ognistym deszczom, które już tak nie męczą. [Chorus] [Verse] Ciężko jest w ludziach ujrzeć nam jedynego brata, Bo na oczach wypisana jest jedno słowo – Zdrada. Są gdzieś zwani prawdziwi, ale tylko mała garstkaaa, Kłamstwo to wasza matka – po części to jest prawda. Wypala ci się świeca, zamykają się bramy, Pejzaż świata jest martwy – wygrany? Nie! przegrany. Czy ja mam powód do! swojej szczerej dumy? Skoro my! niedługo zamkniemy nasze trumny... Czas zmienić stare buty, zostać człowiekiem światła, Bo to! Bóg sprawia, że nienawiść w ludziach upada. Zrozumcie – przeszliśmy przez życie, gdzieś widać szczęście. Chcę go jeszcze więcej, by w spokoju biło serce. Świat – miejsce przeklęte – który idzie za tym grzechem, Zawładnął ludzkim sercem, jednak można się uwolnić. Musisz walczyć, nie prosić – modlitwa może wzmocnić. Wiara potrafi mieć siłę, by zminimalizować to, co zawiłe. [Chorus] [End]


