
[Pomysł był prosty, Anka NISZTUK napisała tekst bazowy, na podstawie którego powstało kilka współprac jednocześnie. 😊 Playlista #featAnkaNisztuk zawiera wszystkie utwory, które powstały w ramach tej zabawy. Warto posłuchać wszystkich! 😉 Głównym zamysłem było sprawdzenie, jak różnorodne piosenki mogą powstać z tego samego tekstu, kiedy każdy tworzy po swojemu, bez wzorowania się na innych. Ten sam punkt wyjścia, różni twórcy i zupełnie różne efekty. 🎶 Ja dorzucam swoją wersję. 😊 Masz ochotę? Dołącz 🎶 Tekst bazowy [Zwrotka 1] Gramy różne role w nie swoich przedstawieniach. Nie krępuj się, mów, co masz do powiedzenia. Kim dziś jestem? Kogo rolę gram? Król czy żebrak? Einstein czy cham? W czyje szaty jestem dziś przebrany? Bratnia dusza czy narcyz pojebany? [Zwrotka 2] Nie zawsze to my wybieramy dla nas role. Na scenie życia dzisiaj jestem aktorem. Widzem, co siedzi wygodnie, będę jutro, ale czy to istotne? Karuzela kręci się każdego dnia. Raz ty grasz na scenie, raz na scenie gram ja.] Gramy różne dziwne role w cudzych przedstawieniach. Nie krępuj się, mów, co masz do powiedzenia. Kim dziś jestem? Kogo gram? Król czy żebrak? Pan, czy cham? W czyje szaty dziś przebrany? Bratnia dusza ? — Czy narcyz pojebany. Zmieniamy maski dzień po dniu, Każda twarz ma własny plan. Raz bohater, raz ten zły. Którym z nich — jesteś Ty? Kurtyna w górę, światła lśnią, Każdy wierzy w swoją grę. Tylko kiedy lampy gasną, kim naprawdę — chcemy być? Nie zawsze my - tworzymy role. Dzisiaj życia jestem aktorem. Jutro widzem, co siedzi wygodnie, Tylko czy to — jest aż tak istotne? Jedni klaszczą, inni gwiżdżą, taki bywa każdy dzień. Łatwo wydać komuś wyrok, trudniej zrzucić własny cień. Zmieniamy maski dzień po dniu, Każda twarz ma własny plan. Raz bohater, raz ten zły, którym z nich — jesteś Ty? Kurtyna w górę, światła lśnią, Każdy wierzy w swoją grę. Tylko kiedy lampy gasną, kim naprawdę — chcemy być ? Każdy nosi jakiś kostium, choć udaje, że "wcale nie..." Prawda często stoi z boku, cicho patrzy, śmieje się. Może warto zejść ze sceny, choćby tylko na jedną dobę. I bez żadnej cudzej roli, w oczy dumnie, spojrzeć sobie. Karuzela kręci się. Każdy czeka na swój czas. Raz na scenie jesteś Ty, raz na deskach — gram — ja.

