
[Intro] Noc spada na blok jak ciężka kurtyna Miasto oddycha dymem i ciszą Gdzieś w oddali ktoś krzyczy na kogoś A ja stoję tu i patrzę jak płynie życie ⸻ [Verse 1] Na betonie uczysz się szybciej niż w szkole Tu każda lekcja kosztuje trochę więcej Koleś z klatki mówił, że zmieni świat Dziś zmienia tylko butelki pod sklepem W oczach ludzi widać zmęczone historie Każdy coś zgubił po drodze do jutra Jedni uciekli, inni zostali tu Bo beton wciąga jak powolna studnia Czasem myślę ile jeszcze takich nocy Gdzie człowiek gada sam ze sobą w głowie Bo w tym mieście każdy coś ukrywa Nawet kiedy mówi, że wszystko w porządku ⸻ [Chorus] To miasto żyje między snem a dnem Między nadzieją a cieniem dnia Każdy szuka tu swojego miejsca Ale nie każdy je znajdzie Na blokach czas płynie trochę inaczej Minuty ważą więcej niż złoto I choć światło w oknach nadal się pali Nie każdy wie dokąd prowadzi droga ⸻ [Verse 2] Cisza klatki schodowej niesie echo kroków Ktoś wraca późno z kolejną historią Na murach miasta zapisane wersy Których nikt nigdy nie przeczyta głośno Przyjaciel mówił: „bracie, będzie lepiej” Ale życie lubi zmieniać scenariusz Jednego dnia jesteś królem planów Drugiego liczysz drobne na autobus I tak mijają kolejne sezony Zima, lato, jesień i znów ta sama gra Miasto uczy cierpliwości i ciszy Bo czasem trzeba tylko przetrwać ⸻ [Bridge] Patrzę w niebo między blokami Tam gdzie światła miasta gaszą gwiazdy I myślę ile historii tu było Które nigdy nie trafią do gazet ⸻ [Chorus] To miasto żyje między snem a dnem Między nadzieją a cieniem dnia Każdy szuka tu swojego miejsca Ale nie każdy je znajdzie Na blokach czas płynie trochę inaczej Minuty ważą więcej niż złoto I choć światło w oknach nadal się pali Nie każdy wie dokąd prowadzi droga ⸻ [Outro] Świt powoli wlewa się między bloki Miasto budzi się jak po ciężkim śnie A ja wiem jedno po tych wszystkich nocach Tu każdy wers pisze się sam.

