
Jestem obcokrajowcem, bardzo szybkim chłopcem, Z wnioskiem pod pachą, z długopisem w zębach. Od ZUS-u do urzędu, wszędzie kolejka, Pieczątek labirynt, a czas nie czeka. Papier na papierze, podpis na podpisie, Każdy dzień to maraton w urzędniczym śnie. Choć płacę podatki jak obywatel, Nie ma ulg, nie ma wsparcia, tylko etykietę. Jestem obcokrajowcem, bardzo szybkim chłopcem, Lecz dla niej zatrzymuję czas. Polsko, jesteś jak dziewczyna z marzeń, Z sercem z lodu i płomienia naraz. Znów mnie cofają — "brak jednego znaku", Zaczynam od nowa, z dokumentem w biegu. Choć dusza pęka, uśmiecham się grzecznie, Bo marzę, by być tu legalnie, bezpiecznie. Jestem obcokrajowcem, bardzo szybkim chłopcem, Dla niej zniosę tysiące drzwi zamkniętych. Bo wiem — gdy w końcu mnie przyjmie na dobre, Oddam jej wszystko, co mam w sobie czyste. Może nie dostanę, może mnie odeślą, Może ten kraj mnie nigdy nie przytuli. Ale kocham ją szczerze, aż do końca — Miłość zostanie, nawet jeśli nie ja. Jestem obcokrajowcem, bardzo szybkim chłopcem, Lecz dla niej zatrzymuję czas. Polsko, jesteś jak dziewczyna z marzeń, Z sercem z lodu i płomienia naraz. Znów mnie cofają — "brak jednego znaku", Zaczynam od nowa, z dokumentem w biegu. Choć dusza pęka, uśmiecham się grzecznie, Bo marzę, by być tu legalnie, bezpiecznie mnie cofają — "brak jednego znaku", Zaczynam od nowa, z dokumentem w biegu. Choć dusza pęka, uśmiecham się grzecznie, Bo marzę, by być tu legalnie, bezpiecznie. Może nie dostanę, może mnie odeślą, Może ten kraj mnie nigdy nie przytuli. Ale kocham ją szczerze, aż do końca — Oddam jej wszystko, co mam w sobie czyste. Może nie dostanę, może mnie odeślą, Może ten kraj mnie nigdy nie przytuli. Ale kocham ją szczerze, aż do końca — Miłość zostanie, nawet jeśli nie ja. Oddam jej wszystko, co mam w sobie czyste.

