W brudnej sieni gdzie promienie docierają tylko z lampy w gęstej od kurzu przestrzeni żył czarny pająk patrzył na świat na każdy śmiech, którego było brak patrzył na każdy miły gest który nikł z każdym dniem [chorus] Czy czas odejść stąd czy ciągle tu trwać Tkać wciąż swoją norę i w niej jeść i spać Patrzeć nienachalnie na innych zły los Być niewidzialnym przez nikczemny wzrost Nic nie potrzebował bo wszystko tu już miał Był królem świata kurzu cesarzem wszystkich szpar Pijani gospodarze zwykle omijali go chodź to po ich ciele wędrował w tę nieprzerwaną noc [chorus] Czy czas odejść stąd czy ciągle tu trwać Tkać wciąż swoją norę i w niej jeść i spać Patrzeć nienachalnie na innych zły los Być niewidzialnym przez nikczemny wzrost Niedługo tu go nie będzie umrze albo odejdzie Nic po nim nie zostanie prócz nici tej pajęczej Na której krople rosy rozświetlą wszechogarniający mrok gdy promyk światła zajrzy tu raz na rok [chorus] Czy czas odejść stąd czy ciągle tu trwać Tkać wciąż swoją norę i w niej jeść i spać Patrzeć nienachalnie na innych zły los Być niewidzialnym przez nikczemny wzrost