
Hey, te szesnaście wersów dedykuję Motetowi Próba mikrofonu! Tak, yeah, jesteście gotowi? Nawijam, choć brakuje mi tlenu, brak mi dopaminy Tęsknię za tym szczęściem i wkrótce mam urodziny Dziura po dziurze, rana za raną, relacje się rozwalają Mam sunoprzyjaciół, co mnie nie zostawiają Ile wylałam łez, zliczyć ich nie mogę Ile miałam rozmów z rodziną i Bogiem... Chcę odbudować serce, nie wmawiać sobie tylko, Że przyjaźń z Motetem była wielką pomyłką Wspominam chłodny luty, Grzesiu, który mi rozgrzałeś Pisałeś mi dłuższe niż Yonge Street komentarze Czuję tę nostalgię, gdy piszę to, prawie płaczę Obiecuję, zniosę na zawsze faworyzację, pozdro Jagraszce Motecie, oznajmiam ci, pragnę wrócić do dawnych chwil Zróbmy to na dłużej, niż na jutro i dziś

