
[VERSE 1] Lampa uderza, celuje światłem w oczy Tak zwykła traktować wszystkich ludzi Świeca próbuje spalić choinkę Choinka atakuje szpicem sufit [VERSE 2] Łóżko strzela sprężyną w niewinne plecy Stół kopie nogą w wyschnięte ciasto Kubek tłucze się na skaczącym stole Miska rozrzuca chipsy na tamto palto [CHORUS] [Anthemic, Powerful] Pokój gościnny, nie jest niewinny Zawsze gotowy do ostatniej bitwy Nie będzie nigdy dla Ciebie wygodny Uważaj bo może napsuć Ci dużo krwi [VERSE 3] Ręczniki, jak ćmy, zdezorientowane Ze wstydu leżą całkiem pomięte Dywan broni zapachu podłogi Gazeta kryje dziurę w dywanie [BRIGDE] Stoję po środku z rękami na głowie Chcę tylko wyjść i uciec stąd Moja postawa już zrezygnowana Chciałbym być jak James Bond [VERSE 4] Telewizor przyspiesza świąteczny film Uważa, że to jest kompletna brednia Pilot stracił kontrolę, pogubił się Wazon ustawił mur, broni piekła [CHORUS] Pokój gościnny, nie jest niewinny Zawsze gotowy do ostatniej bitwy Nie będzie nigdy dla Ciebie wygodny Uważaj bo może napsuć Ci dużo krwi Pokój gościnny, nie jest niewinny Zawsze gotowy do ostatniej bitwy Nie będzie nigdy dla Ciebie wygodny Uważaj bo może napsuć Ci dużo krwi [OUTRO] Pokój gościnny, nie jest niewinny Chciałbym być jak James Bond Nie jest niewinny

