
[singer A] Złote promienie kładą się na dłonie W parkowej ciszy miękki ogień płonie Przez rude liście sączy się pogoda Jakby na smutek było czasu szkoda [transition] [singer B] Wstaje poranek pachnący jabłkami Wędruje słońce starymi alejami Wiatr tylko cicho gałęziami kołysze I ciepłym światłem pieści całą ciszę [transition] [singer A] To polska jesień słoneczna i złota Gdzie w każdym liściu uśmiech i ochota Odpocznij serce, spójrz w to jasne niebo Do szczęścia dzisiaj nic więcej nie trzeba [singer B] To polska jesień słoneczna i złota Gdzie w każdym liściu uśmiech i ochota Odpocznij serce, spójrz w to jasne niebo Do szczęścia dzisiaj nic więcej nie trzeba

