Song Cover Image

„PARADOKSALNIE”

[Zwrotka 1] Mam alergię na lekarzy, Więc się leczę przez internet. Nie mam czasu na lenistwo, Więc odpoczywam od świąt do świąt. Kupiłem książkę o oszczędzaniu, Za ostatnie swoje pieniądze. I przestałem się bać przyszłości, Bo i tak nie wiem, gdzie ona jest. [Refren] Paradoksalnie, żyję doskonale, Choć mi się wszystko rozsypuje stale. Śmieję się głośno na własnym pogrzebie, Bo jeszcze nie wiem, czy zakopią mnie, czy ciebie. Paradoksalnie, jestem całkiem młody, Tylko mnie bolą wszystkie schody. I mam plan życia dokładnie taki: Nie zwariować przed pierwszą kawą i po pracy. [Zwrotka 2] Poszedłem szukać sensu życia, Lecz zgubiłem okulary. Więc sens pewnie siedzi obok, I przewraca ze mnie strony. Nie palę, piję tylko wodę, I witaminy łykam grzecznie. Ale stres mnie zjada codziennie, Więc żyję bardzo ekologicznie. [Bridge] Babcia mówi: „Dbaj o zdrowie!” Dziadek palił do dziewięćdziesiątki. Sąsiad biega maratony, A mnie męczą już skarpetki. Kupiłem zegar bez wskazówek, By nie przejmować się czasem. Teraz spóźniam się spokojnie, I nazywam to dystansem. [Refren końcowy] Paradoksalnie, wszystko ma sens ponoć, Choć ten sens lubi czasem zniknąć nocą. A kiedy życie robi ze mnie żarty, Ja się kłaniam i proszę o dogrywkę. Paradoksalnie, jest mi całkiem miło, Choć pół marzeń już się gdzieś zgubiło. Bo gdy się człowiek śmieje z własnej biedy, To nawet pech się gubi i nie wie, kiedy.