Song Cover Image

Ostatni tak szlachetny kopytny

V6

Zwrotka 1 Młoda Lucy Silvergun, dla bliskich Lulu, W życiu swym zaznała już niemało bólu. Gdy cały jej dawny świat zniszczył podły los, Mój grzbiet i rewolwer przetrwały każdy cios. Byliśmy sami kontra okrutny ten świat, Aż w jej życie wstrętny facet nagle wpadł! Zwrotka 2 Miało być dziesięć kroków, obrót i sam strzał, A durny rewolwer w jej dłoni ciągle drżał. Liczyć nie umie, pomyłkę w krokach wciąż ma, Zamiast go sprzątnąć, w miłość ze strzelcem dziś gra! Zabrała wroga na mój puszysty, ciepły grzbiet, I tak z pojedynku wyszedł trójkąt wnet! Refren Jestem dumnym koniem, pędzę przez ten pył, Będę moją panią woził z całych sił! Moja piękna mama klaczą była przecież, Moje ciężkie kopyto żebra wam zgniecie! <BO JESTEŚ GRUBĄ KOZĄ!> Zwrotka 3 Ten kowboj bezczelnie kpi ze mnie w głos, Mówi, że jestem kozą – co za straszny cios! Moja matka klaczą była, szlachetną z krwi, A ten rewolwerowiec w mój pysk prosto kpi! Siedzi z tyłu, mocno ściska w pasie ją, Nawet nie wie, jak ich słówka głupio brzmią! Zwrotka 4 Kłócą się na moim grzbiecie cały ten dzień, A za nami czai się Grabarza czarny cień. Łowca Nagród ściga nas przez piaszczysty szlak, Od tych ich wrzasków trafia mnie już jasny szlag! Robię fikołki w biegu, omijając strzał, Żeby żaden głupiec z mego grzbietu tu nie spadł! Refren Jestem dumnym koniem, pędzę przez ten pył, Będę moją panią woził z całych sił! Moja piękna mama klaczą była przecież, Moje ciężkie kopyto żebra wam zgniecie! <WCALE NIE JESTEM GRUBĄ KOZĄ!> Zwrotka 5 Gruchają w siodle, aż pęka mi grzbiet, Przez ich maślane oczy uciekłbym stąd wnet! Wcinam ostre gwoździe, oraz śruby chrupię, Bo te ich umizgi są po prostu głupie! Zjadłem mu kapelusz i ten pasek drogi, Przecież każdy szlachetny koń tak robi! Zwrotka 6 Ten głąb chciał zabłysnąć, lecz trafił tylko w płot, Więc Lulu wzięła broń i zalał go zimny pot! Jeden płynny ruch lufy, huk rozdarł ten pył, Zły Łowca na piaszczysty szlak bez życia się zmył. A Mordechaj za skałą trumnę ciągnie z cicha, Bo chciwy ten Grabarz tylko na trupy czyha! Refren Jestem dumnym koniem, pędzę przez ten pył, Będę moją panią woził z całych sił! Moja piękna mama klaczą była przecież, Moje ciężkie kopyto żebra wam zgniecie! Zakończenie Kto wątpi w moją szlachetność, ten pożałuje, Bo Lulu mu wnet w krocze kulkę wpakuje! Moja matka to klacz wielkiej, czystej rasy, A cap jako ojciec dodaje mi klasy!