Song Cover Image

***28/Architekt własnej pustki

V6

Cisza nie jest brakiem dźwięku. Ona jest przestrzenią, w której materia zaczyna pytać o ciebie. Stoisz na krawędzi własnego oddechu, obserwując, jak powoli opada mgła nad rzeką, która płynie niezależnie od tego, czy nadasz jej imię, czy pozostawisz bez nazwy. Co to znaczy być tu i teraz, gdy przeszłość stała się zbiorem zakurzonych fotografii, a przyszłość jest tylko nierozpakowanym prezentem, który może okazać się pusty? Dotykasz chłodnej ściany budynku, szorstkość cegły przypomina ci o granicach ciała, o tym skrawku skóry, który oddziela cię od nieskończonego, obojętnego kosmosu. Nie ma żadnego scenariusza ukrytego pod kamieniem, żadnej obietnicy zapisanej w układzie gwiazd. Niebo jest po prostu niebem. To wielki czarny ekran, na którym wyświetlasz swoje lęki, pragnienia i modlitwy do Najwyższego. Wiedz, że sam musisz wyryć sens w twardej skale codzienności, złożyć go z drobnych, pozornie nieważnych gestów. Z ciepła kubka trzymanego w chłodnych dłoniach, z przypadkowego spojrzenia obcego człowieka w autobusie do roboty, z odwagi, by wstać po raz kolejny, choć grawitacja sensu twojego życia wydaje się dziś niezwykle ciężka. Jesteś architektem własnej pustki i jedynym świadkiem swojego istnienia. To nie jest ciężar, który ma cię zmiażdżyć, ale wolność, która każe ci oddychać głębiej, która nie prosiła cię o przybycie i nie zauważy twojego odejścia. Każda wybrana przez ciebie ścieżka staje się jedyną prawdziwą drogą. Trwasz więc zawieszony między błyskiem światła a cieniem, świadomy własnej przemijalności,a jednak decydujesz się stawiać kolejny krok. I w tym jednym, prostym kroku zawiera się cała odpowiedź. Więc zrób go!