Song Cover Image

"V1#7# cóż z tego że zima

[Intro] kolejny dzień na horyzoncie wiersz jakby skończony chociaż nie jeszcze coś dopiszę może coś się uwydatni wykrystalizuje wyjaśni rozwieje cienie na suficie dopijam powoli kawę dzisiaj ze śmietanką i cukrem cygaro na tarasie w towarzystwie umierających gwiazd i cóż że zima i cóż że stoję nagi pozwalam się owiewać owiewać nadzieją na kolejne oddechy spoglądam na horyzont jest tak realny prawdziwy i tak cholernie rustykalny moje ciało wyżeźbione z głodnej gliny czułym dłutem Boga wciąż jeszcze niedoskonałe paruję życiem niedotykalnym ciepłem światła język rodzi słowa w kropelkach śliny serce traci pamięć dnia poprzedniego bije po lewej stronie skóry bije po niewidocznej stronie księżyca oczy zaszły poranną szadzią pozwalam memu ciału świecić i cóż z tego że zima i cóż z tego że stoję nagi już się nie waham pozwalam sobie na cichy płacz zanim łzy spadną na zimny beton zdążą zamarznąć [Outro]