
Obudziło się pragnienie
Rano wracał do mnie wczorajszy czas, Dunajec, Sokolica, las. Trzy Korony wciąż miałam przed oczami, a nocą szłam przy tobie pośród drzew. Twoja dłoń w mojej — ciepła i pewna, a ja czułam, jak szybciej bije serce, gdy twoje ramię muskało moje, i pragnęłam, by ta noc nie miała końca. Jeszcze nie wiem, co przyniesie nam czas, ale wiem, że pragnę twoich ust. Wczoraj dotknąłeś mnie na górskiej drodze, a dziś wciąż śni mi się twój dotyk. Jeszcze nie wiem, dokąd zaprowadzi nas, lecz chcę znów poczuć cię tak blisko. Wczoraj kończyła się nasza wędrówka, a we mnie obudziło się pragnienie. Pod drzwiami pensjonatu zatrzymał się czas, latarnie niknęły w lekkiej mgle. Miałam powiedzieć tylko „dobranoc”, lecz zamiast słów pocałowałam cię. Twoje usta były ciepłe i miękkie, a ja wstrzymałam oddech, czując, jak twoja dłoń przesuwa się po moich plecach — krótko, lecz wystarczająco, by rozpalić żar. Jeszcze nie wiem, co przyniesie nam czas, ale wiem, że pragnę twoich ust. Wczoraj dotknąłeś mnie na górskiej drodze, a dziś wciąż śni mi się twój dotyk. Jeszcze nie wiem, dokąd zaprowadzi nas, lecz chcę znów poczuć cię tak blisko. Wczoraj kończyła się nasza wędrówka, a we mnie obudziło się pragnienie. Odwróciłam się szybko i zniknęłam za drzwiami, lecz twoje usta wciąż czułam na swoich. Nocą wyobrażałam sobie twoje dłonie na moich biodrach, na mojej szyi. I wiedziałam, że to nie był przypadek — że chcę cię dotykać, całować, tulić, że ta jedna chwila to za mało, by ugasić pragnienie, które we mnie zostało. Jeszcze nie wiem, co przyniesie nam czas, ale wiem, że pragnę twoich ust. Wczoraj dotknąłeś mnie na górskiej drodze, a dziś wciąż śni mi się twój dotyk. Jeszcze nie wiem, dokąd zaprowadzi nas, lecz chcę znów poczuć cię tak blisko. Wczoraj kończyła się nasza wędrówka, a we mnie obudziło się pragnienie. Następnego dnia ruszyłam do Szczawnicy, z bagażem i myślami pełnymi nas. Nie chciałam pytać, nie znałam odpowiedzi — wiedziałam tylko, że chcę cię zobaczyć, poczuć twój zapach, usłyszeć twój głos, dotknąć twojej dłoni choćby na chwilę. Bo tamten pocałunek obudził we mnie coś, czego nie potrafiłam już uciszyć. Jeszcze nie wiem, co przyniesie nam czas, ale wiem, że pragnę twoich ust. Wczoraj dotknąłeś mnie na górskiej drodze, a dziś wciąż śni mi się twój dotyk. Jeszcze nie wiem, dokąd zaprowadzi nas, lecz chcę znów poczuć cię tak blisko. Wczoraj kończyła się nasza wędrówka, a we mnie obudziło się pragnienie — i wiem, że nie zgaśnie.

