[Verse 1] Zamknięta w pokoju A w środku trzęsie się świat Na zewnątrz taka spokojna W środku połamany kark Milion słów pod językiem A usta sklejone jak szkło Chcę coś powiedzieć Lecz milczę Bo nawet oddech brzmi zbyt głośno [Chorus] To cisza Która krzyczy Rozrywa mnie od środka Aż brak mi sił Leżę Choć w głowie biegnę Jakby ktoś związał każdą myśl Chciałabym wstać A ciało Przykleja się do ziemi jak ciężki świt To cisza Która krzyczy A ja zamieram w jej środku jak lód [Verse 2] Patrzę w sufit godzinami Licząc pęknięcia jak strach Każde drży razem ze mną Kiedy znów obudzi się płacz Ręce drżą pod kołdrą Jakby ktoś trzymał je w dół W sercu płonie maraton A stopy czują tylko chłód [Chorus] [Bridge] [low vocal register] Chcę biec Naprawdę chcę biec Lecz oddech zatrzymuje się w pół Jak gdyby ktoś usiadł na klatce piersiowej I z każdą sekundą rósł Chcę krzyknąć Naprawdę krzyknąć Ale dźwięk zamienia się w kurz Opadam w siebie powoli Coraz większy Obcy chłód [Chorus]