Song Cover Image

Białe Flagi, Czerwona Ziemia

+ Show full styles
V4.5-ALL

Dwadzieścia osiem dni ziemi bronili, Aż w lufach ostatnia iskra już zgasła. Z cichym rozkazem broń swą złożyli, By wreszcie ta krwawa walka przygasła. Wyszli z piwnic z dłońmi w górze, Wierzyli w słowo, w żołnierski honor. Lecz oni nadeszli z mrokiem po burzy – Szary mundur i stalowy wzrok. Białe flagi, czerwona ziemia, Podniesione ręce i deszcz ze stali. Czerń i szarość – bez przebaczenia, Wehrmacht też krew bezbronnych znał. Pamiętajcie ich cienie w pył zamienione, Choć imion nie wyryją żadne kamienie. Bo honor, o którym głośno mówili, Tu umarł na zawsze w tej jednej chwili. Wyszedł ze schronu z dłońmi wzniesionymi, Wierząc do końca, że prawo ma moc. Zgasł w ogniu razem z konwencjami, Gdy zamiast prawa nadeszła noc. Leżeli w okopach, gdzie chwilę wcześniej Swą broń składali w rozpaczy i męce. W piwnicach cywile – i granatów cienie, Oddający żywota kres w katowskie ręce. Białe flagi, czerwona ziemia, Podniesione ręce i deszcz ze stali. Czerń i szarość – bez przebaczenia, Wehrmacht też krew bezbronnych znał. Pamiętajcie ich cienie w pył zamienione, Choć imion nie wyryją żadne kamienie. Bo honor, o którym głośno mówili, Tu umarł na zawsze w tej jednej chwili. Mówili później: „To nie my… To tylko oni – czarni, fanatyczni.” A przecież szli razem, ramię w ramię, Pod jednym orłem, w tym samym dniu. Szary mundur. Ta sama ręka. Ta sama krew. Białe flagi, czerwona ziemia, Podniesione ręce i deszcz ze stali. Czerń i szarość – bez przebaczenia, Wehrmacht też krew bezbronnych znał. Pamiętajcie ich cienie w pył zamienione, Choć imion nie wyryją żadne kamienie. Bo honor, o którym tak głośno mówili… Tu umarł. Na zawsze. Zakroczym… Jeden dzień. Jeden mit, który runął. [End]