Song Cover Image

Mały Książę #Perspektywa

[uplifting] Czuję się tutaj jak Mały Książę Po przeróżnych pięknych planetach krążę Tak jak i on - z chęcią odwiedzam was Wasza obecność umila mi czas Na każdej planecie - spotykam kogoś innego Na każdej planecie - znajduję coś ciekawego Może jestem mała w całym tym świecie, mimo tego uwielbiam podróżować i zapytać was jak się czujecie [peaceful] Często przylatuję na M-dziewięć-osiem-dziewięć Poetyckimi wierszami zapełniona przestrzeń Wszystko w harmonii - bezbłędnie i czysto Nie wrócisz zasmucony, bo tam znajduje się wszystko Instrumenty grają do rytmu, a pomiędzy splotem dłoni Siedzi Motet piszący teksty, zadowolony ze swej twórczości [also peaceful] Na AK-jeden-osiem-zero-sześć - kopalni szczęścia i miłości Dźwięki cię zaprowadzą ścieżką radości Tam mieszka przemiła Alicja, co zna na smutek lek Ona uzdrawia swoją melodią, kiedy męczy żal i lęk Posłuchałam jej, nie zawiodłam się Zatańczyłyśmy razem i odpuściłam gorszy dzień [keep singing peaceful] G-dwadzieścia-cztery - drobna, lecz cudna planetka Osiedliła ją Gosia, wesoła brunetka Nie ma innej osoby, co byłaby tak wielką optymistką Śmiało jej zadaję pytania, bo zna odpowiedź na wszystko Jest super przyjaciółką - warto na niej polegać Aż szkoda do domu wracać, gdzieś indziej uciekać [peaceful & uplifting] Na ognistej Te-siódemce, Topio rozgrzeje ci serce To super miły pan - doradzi w każdej sprawie Obgadasz z nim wszelkie problemy przy przepysznej kawie Kłopoty po chwili przemijają jak burza w mgnieniu oka Wystarczy tylko jedna, zwięzła, prosta rozmowa [aggressive vocal here] Obok siódemki - CM-sto - kraina pankowego chaosu Zależy to od losu - czy nie stracisz swego głosu Żyje na niej król irokezów, nie musisz się stosować manier Dla niego kultura to bzdura, system siada mu na banię On to dopiero kozak - olewa dosłownie wszyściuteńko Gra głośną muzykę i ma to w nosie - no nie ma lekko [back to peaceful] Nieopodal mieści się Buźkowa Ziemia Porasta ją jabłonek ,,las", bo dominuje żyzna gleba Jabłonie puszczają owoce ze słodkimi uśmieszkami Spotykam się z Wolektem, który mnie częstuje buziako-jabłkami Raz powiedział mi, że po ogrodzie chodzi ogródny gad Dokuczający kolega, co mu niszczy cały sad [melancholic] Nie zawsze trafiam w kolory, czasem miewam samą czerń, Unosi się błyszczący kurz, a pustka kłuje jak cierń Wu-cztery-dziewięć-sześć - Sekundy nie upływają, one jak guma się rozciągają Zamieszkuje ją Wojtek - zagadkowy mistrz Nie podołasz rozszyfrowaniu od razu, choć łatwo to brzmi [comeback to uplifting mood] Czuję się tutaj jak Mały Książę Po przeróżnych pięknych planetach krążę Tak jak i on - z chęcią odwiedzam was Wasza obecność umila mi czas Na każdej planecie - spotykam kogoś innego Na każdej planecie - znajduję coś ciekawego Może jestem mała w całym tym świecie, mimo tego uwielbiam podróżować i zapytać was jak się czujecie [hopeful but melancholic] Słyszałam także o Lazurowym Księżycu Podobno można spróbować przepysznych serników Przybyłam...nie zastałam nikogo Było wyjątkowo cicho, nadzwyczajnie błogo Już miałam się cofnąć, ale zamierzyłam - nie poddam się Wołałam szepcząc: Halo? Jest tu ktoś? By cisza mogła biec W końcu zakłóciłam ciszę - (ale) drugiej strony zabrakło Zero słów od kobiety, którą zauważyłam przez zapalone latarni światło Blisko przede mną stał ładny domek, podeszłam, zapukałam do drzwi Dalej cicho - nikt nie otworzył mi Dziewczyna w niebieskich włosach uchyliła okno Poczułam sernika woń - trochę mnie zmogło Zaczęło lać jak z cebra, pod stopami błoto ⬆ Tutaj piosenka się urywa ⬆ (reszta do samodzielnego przeczytania, na szczęście malutko) Nie miałam kurtki - było mi zimno i mokro Złota żarówka w kuchni paliła się, ciepło uchodziło przez wąską szczelinę Zrobiło się troszeczkę lepiej - doceniłam wielce tę chwilkę Zastukałam do drzwi ponownie, z wiarą, z nadzieją, że nareszcie Wpuści mnie... ach, niestety kaput - pozostałam samotna z deszczem