Song Cover Image

Nieistnienie

V6-MINI

Gdy miasto cichnie i gasi światła Przychodzi myśl natrętna i łatwa - Zniknąć na zawsze w wiecznym milczeniu Spalić na popiół, utonąć w cieniu Nie boję się mroku, nie boję się chłodu Nie będę płakać z tego powodu Że ot tak jak gwiazda zgasnę I bez pamięci na zawsze zasnę Moim lękiem jest co innego Że śmierć to kłamstwo, nic prawdziwego I nie ma jej do końca, na zawsze Że zamknę oczy, lecz znowu patrzę Moje marzenie to nieistnienie Nicość, niebyt i czysta pustka Na wieczność oczy zamknięte i usta Chcę odejść w niebyt i w wieczną ciszę Gdzie własnych myśli już nie usłyszę Już nie usłyszę, już nie usłyszę... Boje się, że pamięć ze mną zostanie - Każdy mój błąd, żal, rozczarowanie... Że po tamtej stronie, w nieznanej przestrzeni Będę wciąż tym, kim byłam na ziemi Nie chcę pamiętać, nie chcę wciąż być I w nieskończoność ten sam sen śnić Chcę tylko zwyczajnie bez śladu przeminąć Jak mgła poranna w powietrzu rozpłynąć... Najgorsza jest wieczność we własnej głowie, Gdy myśl drąży umysł słowo po słowie Czy będę w piekle, czy będę w niebie - Nie będzie dokąd uciec od siebie Moje marzenie to nieistnienie Nicość, niebyt i czysta pustka Na wieczność oczy zamknięte i usta Chcę odejść w niebyt i w wieczną ciszę Gdzie własnych myśli już nie usłyszę Już nie usłyszę, już nie usłyszę... Już nie usłyszę, już nie usłyszę... [End]