Song Cover Image

Czym jest czas – moment, chwilka?

Czym jest czas – moment, chwilka? Czym jest nasze przemijanie i na ziemi bytowanie? Czy uchwycisz przemijanie? Po czym poznasz, że czas ucieka, a na Ciebie wieczność czeka? Refren: Czas to rzeka, co brzegów nie pyta, Złoty piasek w klepsydrze wciąż znika. Cień na ścianie, co z słońcem wędruje, Wszystko bierze, a nic nie daruje. Mignie chwila, jak motyl na dłoni, To przemijanie, co nas wciąż goni. Budzik bije wciąż rytmicznie, biegnie czas jak morskie fale. Wiatr przemierza lasy, gaje, a Ty nie zatrzymasz go wcale! To, co było, już nie wróci, nowy czas jutro powróci! Co przyniesie? Radość, smutek, co nowego Ci dorzuci? Refren: Czas to rzeka, co brzegów nie pyta, Złoty piasek w klepsydrze wciąż znika. Cień na ścianie, co z słońcem wędruje, Wszystko bierze, a nic nie daruje. Mignie chwila, jak motyl na dłoni, To przemijanie, co nas wciąż goni. Odchodząc nieustannie się zbliżasz, bo każda chwila wieczność Ci przybliża! Czy chcesz, czy nie chcesz, zbliżasz się do kresu, choć nie znasz wieczności adresu! Refren: Czas to rzeka, co brzegów nie pyta, Złoty piasek w klepsydrze wciąż znika. Cień na ścianie, co z słońcem wędruje, Wszystko bierze, a nic nie daruje. Mignie chwila, jak motyl na dłoni, To przemijanie, co nas wciąż goni. Dwie daty w naszym bytowaniu, klamrą życie spina. Pierwsza, to przy naszych urodzinach, druga – bieg życia dopina! Historia przestrzeń bytowania uzupełnia, gdy przychodzi kres istnienia, biegu swego dopełnia! Refren: Czas to rzeka, co brzegów nie pyta, Złoty piasek w klepsydrze wciąż znika. Cień na ścianie, co z słońcem wędruje, Wszystko bierze, a nic nie daruje. Mignie chwila, jak motyl na dłoni, To przemijanie, co nas wciąż goni. Która pierwsza, jaka z nich ważniejsza? Czy ta, gdy się rodzisz, a może ta, gdy do wieczności odchodzisz? Gdy się rodzisz, to wszystko przed Tobą, a gdy z ziemi odchodzisz, to wszystko za Tobą! Refren: Czas to rzeka, co brzegów nie pyta, Złoty piasek w klepsydrze wciąż znika. Cień na ścianie, co z słońcem wędruje, Wszystko bierze, a nic nie daruje. Mignie chwila, jak motyl na dłoni, To przemijanie, co nas wciąż