
[Intro] [Verse] Widziałem światło w Twoich oczach, gdy kaskady księżycowych włosów opadały miękko na Twoje ramiona, otulając piersi jak cichy sen. Dziś celebruję nicość, a myśli prowadzą na skraj obłędu, tam, gdzie rozum traci znaczenie, a serce bije w rytmie szaleństwa. Życie stało się udręką, utopioną w kroplach absurdu. [Chorus] Zahipnotyzuj mnie i oczaruj, zahipnotyzuj mnie i oczaruj. Nakarm mnie hostią, nakarm mnie hostią swej świątyni. Zahipnotyzuj mnie i oczaruj, zahipnotyzuj mnie i oczaruj, nakarm mnie hostią. [Verse] Twoje kłamstwa — lekkie jak oddech, a jednak cięższe niż wszystkie nasze grzechy, zamknęły mnie w labiryncie bez wyjścia. Szukałem światła, szukałem drogi, lecz znalazłem tylko wrota piekieł i echo własnej destrukcji. Skazałaś mnie na wieczne zawieszenie, na samotność w świecie utkanym z miraży, gdzie każdy krok prowadzi donikąd, a każda myśl powraca do Ciebie. [Chorus] Zahipnotyzuj mnie i oczaruj, zahipnotyzuj mnie i oczaruj. Nakarm mnie hostią, nakarm mnie hostią swej świątyni. [Bridge] Zahipnotyzuj mnie i oczaruj, zahipnotyzuj mnie i oczaruj, Nakarm mnie hostią ten ostatni raz, ten ostatni raz, ten ostatni raz, [Whisper] Zabij [Outro]

