
Stare mury pamiętają jeszcze cara, Teraz drżą pod gąsienicami. Z północy Guderian pędzi jak mara, A tu tylko proch, upór i my sami. Renaulty jak kamienie w bramach, Pociągi pancerne plują ogniem w noc. Wrogi atak odparty przy naszych stratach, Bo nie ma już dokąd się cofnąć. Trzy dni i noce trwa szwabska kanonada, Ściany drżą, niebo ogniem spływające. Przy Guderianie adiutant pada, Nie zatrwożą nas bomby spadające! Gdy rozkaz wreszcie każe odejść, Wychodzimy stąd zwartym szeregiem. Tylko jeden fort broni dumy narodowej – Walcząc o ostatni skrawek ziemi z poświęceniem! Ostatni fort Jeszcze się trzyma Gdy cały kraj już krwawi! Ostatni fort Wciąż oddaje salwę, Sojusz wrogów nasz opór zdławi! Siedemnasty września świt przynosi, Obce flagi widać na horyzoncie. Cień zdradziecki z wschodu się podnosi, Nasi wrogowie znów łączą dłonie. Defilada idzie ulicami Brześcia, Dwa mundury mają jeden uśmiech dziś. Lecz z Fortu Pięć echo niesie wieści, Że polski karabin wciąż nie daje żyć! Ostatni fort Jeszcze się trzyma Gdy cały kraj już krwawi! Ostatni fort Wciąż oddaje salwę, Sojusz wrogów nasz opór zdławi! Radziszewski stoi sam na wałach. Patrzy na tych, którzy przyszli bez bitwy, i rzuca krótko: „JEŚLI NIE PRZYSZLIŚCIE SIĘ BIĆ – TO WYPIERDALAĆ!” Potem cisza... Potem kajdany. Niemcy oddają nas w sowieckie ręce – jak zbędny sprzęt po bitwie. Pociąg idzie na wschód. Wagony pełne tych, co jeszcze żyją. A potem doły – Katyń, Charków... Ziemia, która nie chciała ich oddać. Nawet gdy ucichną wystrzały, A dym opadnie na gruzy... Ten fort nie przegrał. On po prostu wypełnił rozkaz!

