
Tak bardzo boję się ciemności, tak bardzo pragnę też przejrzystości. Tak bardzo chcę żyć — by nie znać litości, by dzień ten był krokiem ku radości. Refren: Nie uciekam już — stoję twarzą w cień, każdy mój strach dziś prowadzi mnie w dzień. Płonę od środka, choć milczy mój głos, z popiołu powstaję — to mój własny los. To dzień kolejny — bez możliwości, dzień, w którym czas na rachunek czystości. Zero już miejsca na kłamstwa, na złości, bo tylko prawda prowadzi do miłości. Refren: Nie uciekam już — stoję twarzą w cień, każdy mój strach dziś prowadzi mnie w dzień. Płonę od środka, choć milczy mój głos, z popiołu powstaję — to mój własny los. Jedyny sposób — wyzbyć się niewdzięczności, spalić swe wątpliwości w żarze wieczności. Boję się — lecz tańczę z własnym cieniem, duch ze mną splata się z odkupieniem. Refren (finał – mocniejszy): Nie uciekam już — rozdzieram swój cień, z bólu buduję swój nowy dzień. Nie jestem ciszą — jestem jak krzyk, co rodzi się w ogniu i nie znika w nic.

