[Intro] Mówią Że tu rządzi przypadek Tu rządzi głód [Verse 1] Blok czarny jak rachunek Klatka śmierdzi jak wczoraj Piąte piętro Zimna futryna Matka gada do obrazu na ścianie Pod sklepem chłopaki jak meble Stoją Chociaż dawno powinni paść Patrzę w oczy Każdy niesie Swój mały prywatny głaz Tu nikt nie czyta regulaminów Tu czytasz twarz Zanim wejdziesz w bramę Jedno krzywe słowo przy świadkach I jutro możesz leżeć samemu Uciekasz z lekcji Bo życie Szybciej uczy tabliczki strat Prawo ulicy – jak oddasz Tak wróci Czasem dwa razy bardziej [Chorus] Prawo ulicy Tu sędzią jest strach Tu wyrok zapada w sekundę Bez akt Nie pytaj czemu Tak było od lat Albo się uczysz Albo cię zjada ten świat Prawo ulicy Stalowy kark Szacunek droższy niż złoto i lak Jak dasz się złamać To znikasz jak dym Tu każdy podpis składasz własnym dniem (ey) [Verse 2] Noc Podwórko znów świeci Od żaru w płucach i szkła Ktoś gada Że zrobił interes A jutro będzie go szukał brat Tu pamiętają Kto liczył się Kiedy wszyscy liczyli monety Kto podał rękę Gdy padałeś w błoto A nie Gdy miałeś banknoty w kieszeni Dzieciaki z plecaków wyjmują Nie zeszyty Tylko pierwszy plan Jak wbić się wyżej By nie skończyć Jak wujek w fotelu i lekach na ból A ja się uczę milczenia Bo słowa potrafią ciąć jak szkło I jak mnie pytasz Skąd jestem Odpowiem: z miejsca Gdzie żyje się wprost [Chorus] Prawo ulicy Tu sędzią jest strach Tu wyrok zapada w sekundę Bez akt Nie pytaj czemu Tak było od lat Albo się uczysz Albo cię zjada ten świat Prawo ulicy Stalowy kark Szacunek droższy niż złoto i lak Jak dasz się złamać To znikasz jak dym Tu każdy podpis składasz własnym dniem (prawo ulicy) [Bridge] Tu nie ma happy endów Są tylko krótkie oddechy w ciszy Jak znajdziesz rękę w ciemności Trzymaj ją Zanim cię ktoś odpisze Patrz mi w twarz Gdy mówisz Bo tutaj wzrok to twój pas Prawo ulicy? Proste Albo ty Albo świat [Chorus] Prawo ulicy Tu sędzią jest strach Tu wyrok zapada w sekundę Bez akt Nie pytaj czemu Tak było od lat Albo się uczysz Albo cię zjada ten świat Prawo ulicy Stalowy kark Szacunek droższy niż złoto i lak Jak dasz się złamać To znikasz jak dym Tu każdy podpis składasz własnym dniem [Outro] [szum miasta cichnie do zera] Prawo ulicy I tyle Nic więcej dziś nie ma dla mnie