
o wojnie portalowej erekcjato Raz na erekcjato księciunio z fobiakiem rozpoczęli wojnę bijąc się tasakiem. Młotem też przywalił jeden, albo drugi, no i tym się chwalił, no i tym się chlubił. Wojna trwała wiecznie! Od zarania dziejów pluto, wyzywano od dupków, od gejów. Słowa „lizodupek” i „nierób” padały, tak się dopieszczały te gorące pały. Gawiedź z rozdziawioną gębą to czytała, jedni się martwili, część się z tego śmiała, a fobiak z księciuniem, niczym dwa koguty, prowadzili mocne i męskie dysputy. Wszystko było piękne, wszystko było cacy, póki się nie wkurzył pan „władza” od Gracy. Kazał zamknąć mordy, bo jak się wyraził: tym ichnim pisaniem mocno się przeraził! Uznał, że w pyskówkach poszli za daleko i ich zablokował, niczym w trumnie wieko. Dano im urlopik równo tygodniowy, żeby ostudzili swe rozgrzane głowy i jak się pogodzą, tak jak mama z tatą, wtedy znowu wrócą tu na erekcjato. Tu muszę się wtrącić i nic nie poradzę, że biedni z was ludzie, którzy macie władzę. Zawsze wam się zdaje, że najlepiej wiecie, jak porządek zrobić na tym bożym świecie. Rzeknę: mały człeczek zaspokaja żądze, robiąc innym kuku, krzycząc: - Ja tu rządzę! Żaden człowiek nie jest bez skazy, sterylny, lecz ten z małą władzą, bywa nieomylny! Bywa? Nie! Nie bywa! Tylko mu się zdaje, bo on od pospólstwa wcale nie odstaje, też popełnia błędy, kulturą nie grzeszy, gdy przyłoży innym, pewnie go to cieszy! Nie prościej by było, żeby zamiast bana nie wtrącać się do nich i dać sobie siana, zająć się sprawami czysto technicznymi, pieścić nasze dusze utworami swymi? Księciunio z fobiaczkiem - to ludzie kultury! No to co, że rzuci czasem mięsem który? Oni się kochają, jak kocha brat – brata, znają się bez mała od istnienia świata! Sami się pogodzą (tak bywa w rodzinie), bo to czuć po kościach i widać po minie, że są jak bliźniacy zrośnięci ze sobą. Wszak księciu i fobiak, są „ere” ozdobą i radzę adminom (nie skrywam tu żalu) nie czyńcie im krzywdy dla dobra portalu ijcneruknok z

