
Trzęsie się ziemia, gromy walą Olbrzymy leją piwo w gardła Ozma radosna i zuchwała Ujeżdża węża Jormunganda Rozwiane włosy na jej głowie Ciało sprężyste, uda silne Ozma wierzchowce bierze nowe Ujeżdża Hydrę i Godzillę Przerasta burzę śmiech księżniczki Mokra od potu, rozchełstana Ale figlarne w oczach błyski Ujeżdża teraz Lewiatana Reszta potworów stoi równo Każdy w swych myślach obraz pieści Ozmy w ostrogach oraz z uzdą I marzy, by chciała go ujeździć

