
Wyjechałem z Polski jako młody chłopiec, Walizka marzeń, serce większe niż rozsądek. Nowa ziemia — Ameryka, obcy świat i strach, Ale głód zwycięstwa palił mocniej niż ten brak. Nie było lekko, każdy dzień to był test, Uczyłem się życia, nie pytałem „czy sens jest”. Spełniam swój sen, krok po kroku, bez pośpiechu, Idziemy do przodu, nawet gdy pod nogami beton. [Refren] Głowa do góry, choć los nie raz kopał w twarz, Nie poddajemy się — to jest nasz czas. Nowy dzień, nowy plan, nowy znak, Lecimy dalej, brat, mimo zdrad. [Zwrotka 2] Dziś jestem starszy, wiem już jak to gra, Co w życiu ma wartość, a co tylko błyska jak szkło. Nie hajs, nie fame, nie puste rozmowy, Tylko honor, rodzina i spokój w głowie. Patrzę na synów — to mój największy sens, Uczę ich, że charakter jest więcej wart niż cents. Szacunek, praca, nigdy nie sprzedaj duszy, Bo świat cię sprawdzi, zanim coś cię ruszy. [Refren] Głowa do góry, choć los nie raz kopał w twarz, Nie poddajemy się — to jest nasz czas. Nowy dzień, nowy plan, nowy znak, Lecimy dalej, brat, mimo zdrad. [Zwrotka 3] Byli ludzie, co rękę im dawałem setki razy, A gdy przyszła chwila próby — znikli bez fazy. Nie docenili, myśleli, że zawsze tak będzie, Dziś są niczym — czas ich sam osądzi wszędzie. Nie noszę żalu, to też lekcja życia, Każda zdrada uczy lepiej niż tysiąc kazań z kazalniczka. My stoimy prosto, choć było pod górę, Bo prawdziwa siła rodzi się w chmurze burzy. [Bridge / Przekaz] Nie wszystko złoto, co świeci w nocy, Nie każdy brat, co krzyczy „do końca”. Liczy się droga, nie skrót i blichtr, Bo tylko prawda daje spokojny sen. [Refren – finał] Głowa do góry, idziemy dalej, Nowe życie budujemy na starych zasadach. Nie poddajemy się — choć świat testuje nas, Bo kto przeszedł piekło, ten zna swoją wartość i czas.

