Song Cover Image

#3. Klatka z luster v.2

+ Show full styles

Nie ma drzwi. Nie ma ścian. Są tylko lustra. I ja… albo to, co ze mnie zostało. Zamknęli mnie w klatce z luster, tysiąc moich mord, każda inna, każda kłamie, każda mówi: „to ty, chodź”. Patrzę w oczy wszystkie puste, wszystkie wiedzą lepiej, każda chce mnie zastąpić, każda chce mnie przeżyć. Skóra pęka od spojrzeń, nie mam gdzie uciec, oddech odbija się od szkła, wraca jak wyrok. Mówię prawdę lustra śmieją się chórem, tu nawet cisza jest fałszywa, nawet spokój to ból. Głosy w głowie nie śpią nigdy, każdej nocy głośniej krzyczą. „Jesteś nikim”, „jesteś winny”, „Zobacz kim naprawdę jesteś”. To moja rap terapia sesja 3 klatka z luster, zamknięty sam ze sobą, każdy wers to puls w skroniach. To moja rap terapia sesja 3 klatka z luster, tu nie ma ratunku, tu się tylko walczy do końca. To moja rap terapia sesja 3 klatka z luster, krew na szkle to moje myśli, nie potrafię ich wyłączyć. Jeśli słyszysz ten numer to znaczy, że jeszcze oddycham. Każde lustro ma inną wersję mojej winy, jedno mówi: „jesteś słaby”, drugie: „jesteś zimny”. Trzecie patrzy bez emocji, czwarte chce mnie zabić, piąte mówi szeptem: „spokojnie, to już prawie koniec”. Szum w głowie jak awaria, jak alarm bez prądu, myśli wchodzą na siebie, nie ma między nimi dystansu. Nie wiem, która twarz jest prawdziwa, bo każda zna moje hasła, każda pamięta, co ukrywam. Przestań patrzeć. Odwróć wzrok. Nie mogę. One patrzą pierwsze. I zawsze wiedzą, gdzie uderzyć. To moja rap terapia sesja 3 klatka z luster, tu się nie leczy ran, tu się je rozdrapuje. To moja rap terapia sesja 3 klatka z luster, każda noc to proces, każdy ranek to przesłuchanie. To moja rap terapia sesja 3 klatka z luster, nie pytaj czy wyjdę pytaj, co ze mnie wyjdzie. Tak to działa… Najpierw odbicie. Potem głos. Potem nie wiesz, kto mówi. Klatka z luster. Sesja trzecia zamknięta.