
[Verse 1] Rok temu słyszałem Twój głos powiedziałeś że już po mnie w Nowy Rok podjechałeś lambo a święta spędzałeś skromnie wszystko byłoby dobrze gdybyś nie był na celowniku oddałeś prawdomówność i wskazujesz nikczemników Dzisiaj mówisz że jest pięknie Jutro pewnie zmienisz zdanie ale na razie mam zmieniać auta powiesz mi w czym robić pranie Twój kolorowy mikrofon jest już tym zażenowany nie wierzy w to, o czym pierdolisz Goisz, zadajesz i posypujesz solą rany [Chorus] Spójrz w oczy matce spójrz w oczy dzieciom powiedz to co zawsze to co Ci się opłaca Spójrz w oczy matce spójrz w oczy dzieciom staję się świadomy Twoja karma już wraca [Verse 2] Gadaj ile dostałeś? Zresztą widać gdy stoisz w korku wszędzie Cię pełno w jakiejś wiosce i Nowym York'u Gdy dzieje się coś ważnego nie piśniesz ani słowem kiedy ktoś nie dowozi wtedy mieszasz go z błotem zmieniły się przepisy trąbisz o tym gdzie się da sam tego nie rozumiesz jest Ci dobrze i bajka trwa Twój kolorowy mikrofon jest już tym zażenowany nie wierzy w to, o czym pierdolisz Goisz, zadajesz i posypujesz solą rany [Chorus] Spójrz w oczy matce spójrz w oczy dzieciom powiedz to co zawsze to co Ci się opłaca Spójrz w oczy matce spójrz w oczy dzieciom staję się świadomy Twoja karma już wraca zaczynasz mnie wkurwiać Już nie będę Cię słuchać racz wypierdalać)

