Song Cover Image

Księżyc Wpad

[REFREN – główny / hitowy hook] Noc taka czysta, cicha i przejrzysta — mógłbym tę ciszę nieskończenie sławić. Gdy blask księżyca wpada nocą w odwiedziny, oddalam się… i tracę granice. [ZWROTKA 1] Noc taka czysta, cicha i przejrzysta — mógłbym tę ciszę nieskończenie sławić. Lecz czy ty zechcesz się wsłuchać, gdy blask księżyca wpada nocą w odwiedziny? „Być chcę jak słońce za dnia” — szepcze, gdy gwiazdy cicho chichoczą. Lecz księżyc słońcu dorównać nie może, bo każdy swą rolę spełnia o danej porze. Nie każdy jednak potrafi im pomóc. [REFREN] Noc taka czysta, cicha i przejrzysta — mógłbym tę ciszę nieskończenie sławić. Gdy blask księżyca wpada nocą w odwiedziny, oddalam się… i tracę granice. [ZWROTKA 2] Ktoś chwilę temu raczył mnie odwiedzić. Nie był zapomniany — w mojej głowie tkwił, aż utorował mi drogę w nieznane. Pamiętam, gdy pierwszy raz uderzył. Byłem nieświadomy — „czy coś właśnie przeżyłem?” To pytanie do dziś sobie zadaję. Gdy spojrzałem raz jeszcze, kto przemawia tuszem, serdecznie mnie przywitał. Skupiony oddałem się kartce walecznie — myśli bezkresne, powieki coraz cięższe. [REFREN] Noc taka czysta, cicha i przejrzysta — mógłbym tę ciszę nieskończenie sławić. Gdy blask księżyca wpada nocą w odwiedziny, oddalam się… i tracę granice. [ZWROTKA 3] Opuszczam powoli ciało. Jest ono lekkie, jak pejzaż wschodu słońca o świcie. Znika puls, oddalam się szybciej. Zbudowałem marzenie, unosząc się ponad horyzont. Nie widzę już ciała — mogę pośród gwiazd przysiąść. Zwiedzam to miejsce w nieznane ciemności, ogarniane wieczną ciszą. Nie słychać tu istot fizycznych — one na ziemi, uśpione, milczą. [OUTRO – fade / echo] oddalam się… i tracę granice…