
Nie ma już świętych!
Bestia budzi się... Spójrz wysoko w górę Niebo pękło wpół Czy świat cały płonie Czy tonie we krwi? Rozdziera marzenia, Zabija nasz sens, Gasi każdą nadzieję, Zostawia nam gniew. Niewidzialna siła, Jak ostrze w ciemności, Uderza prosto w serce Tego, co nam bliskie. W pyle pogrzebany Echem niesie się krzyk, Przeklęte wspomnienie... Nie ma już świętych, Zbawienia brak, Wszyscy milczą, Karmiąc wilczy szał! Konający świat, Choć w żyłach płynie krew, Płonie jak ogień, Truje jak skażony cień! W pyle pogrzebany Echem niesie się krzyk, Przeklęte wspomnienie... Ratunku już nie ma. I to już koniec, Bez sądu, bez łask, Bez światła i imion, Cisza i strach... Nie ma już świętych, Zbawienia brak, Wszyscy milczą, Karmiąc wilczy szał! Konający świat, Choć w żyłach płynie krew, Płonie jak ogień, Truje jak skażony cień! Nie ma już świętych, Zbawienia brak, Wszyscy milczą, Karmiąc wilczy szał! Konający świat, Choć w żyłach płynie krew, Płonie jak ogień, Truje jak skażony cień! I to już koniec, Bez sądu, bez łask... Cisza i strach... Nie ma już świętych! Nie ma już świętych! Nie ma już świętych, Zbawienia brak, Wszyscy milczą, Karmiąc wilczy szał! Konający świat, Choć w żyłach płynie krew, Płonie jak ogień, Truje jak skażony cień! Nie ma już świętych, Zbawienia brak, Wszyscy milczą, Karmiąc wilczy szał! Konający świat, Choć w żyłach płynie krew, Płonie jak ogień, Truje jak skażony cień! Bestia budzi się...

