
Metal i Żul za pan brat
[Intro] [power metal guitar riff, energetic drums] Male vocalist: "Raz!... Dwa!... Trzy!... Hej!" [Verse 1] Relaks pod drzewem, dziewczyna i ja. Plener trwa, a muzyka gra. Ledwo fajkę wyjąłem z kieszeni, Pod sceną pogo, piach aż leci. Siedzę na kocu, pełen luz. Jeszcze nie zdążył polecieć dym, A już ktoś mówi: – Bracie poratuj jednym. [Chorus] Żul i metal – bracia w klimacie, Wszędzie spotkasz ich, bracie. Żul dobrze wie, do kogo iść, Bo Metal woli pomóc, niż bić. Żul i metal – bracia w klimacie, Wszędzie spotkasz ich, bracie. Żul dobrze wie, do kogo iść, Bo Metal woli pomóc, niż bić… [Verse 2] Rozejrzałem się raz i dwa, To nie pierwszy taki raz. Żul omija karków tłum, Do Metala robi szum. Dobrze wie, gdzie ukoi stres, Gdzie usłyszy zwykłe "Masz". Zamiast waśni, zamiast złości, Dostanie trochę życzliwości. [Chorus] Żul i metal – bracia w klimacie, Wszędzie spotkasz ich, bracie. Żul dobrze wie, do kogo iść, Bo Metal woli pomóc, niż bić. Żul i metal – bracia w klimacie, Wszędzie spotkasz ich, bracie. Żul dobrze wie, do kogo iść, Bo Metal woli pomóc, niż bić… [Bridge] Żul już dawno odkrył fakt, Metal to nie byle brat. Jedną rzecz już każdy wie – Metal rzadko powie "Nie"! [Final Chorus] Żul i metal – bracia w klimacie, Wszędzie spotkasz ich, bracie. Żul dobrze wie, do kogo iść, Bo Metal woli pomóc, niż bić. [Outro] [Male vocals] "Żul i Metal!" "Bracia w klimacie!" [sustained guitar chord, cheering crowd] [End]

