U góry Wznosi się tron Nad-Kury W kosmicznym porządku dziobania. Przed tym Dziobem, ostrym i bezwzględnym Nic nie zasłania Są i inne dzioby, widzialne i niewidzialne Boleśnie uderzające Jedyna nadzieja to wierzyć w śpiącego Lisa Gdzieś na innowymiarowej łące Przyjdź, Lisie, wzbudź popłoch! Uczyń rzeź w kurniku Niech grzędy pokryją się krwią Kury o trójkątnym oku i jej pomocników I wszystkich kur ponad mną!