
Widziałem na łące pasące się konie Co stały w stadzie jakby przyczajone To źdźbła traw z polany powoli zrywały I co chwila czujnie głowy zadzierały ref. Gnajcie,gnajcie konie przez pola i lasy Niech wam wiatr wyznacza ciągle nowe trasy Gnajcie wolne po równinach rozległych Dolinach i stepach często tak odległych Jeden z nich był tak piękny jak z obrazu zdjęty Dostojny nad zieloną trawą na nogach ugięty Jego czarna grzywa na oczy dostojnie schodziła Była długa lśniąca i tak urodziwa ref. Gnajcie,gnajcie konie przez pola i lasy Niech wam wiatr wyznacza ciągle nowe trasy Gnajcie wolne po równinach rozległych Dolinach i stepach często tak odległych Mięśnie miał napięte jakby z twardej skały Co tworzyły wygląd prawie doskonały Wierzgnął raz i ruszył powoli,spokojnie Później nieco szybciej choć nadal dostojnie A potem w galop skoczył gwałtownie Jakby ktoś pod kopytami rozpalił mu ognie ref. Gnajcie,gnajcie konie przez pola i lasy Niech wam wiatr wyznacza ciągle nowe trasy Gnajcie wolne po równinach rozległych Dolinach i stepach często tak odległych Takie dzieło sztuki tylko natura mogła utworzyć Żaden artysta tego nie mógł stworzyć Tak dobrane kształty raz w ruch wprowadzone Mogły być tylko dla Bogów zrodzone ref. Gnajcie,gnajcie konie przez pola i lasy Niech wam wiatr wyznacza ciągle nowe trasy Gnajcie wolne po równinach rozległych Dolinach i stepach często tak odległych

