
[deep females vocal and deep choir] Pewna koza z małej wsi, o dorodnym capie śni że odnajdzie go w swym życiu, o tym marzy wciąż w ukryciu W koło capów trochę żyje, jeden pije drugi tyje a ten trzeci się nie myje! Ona capa chce dobrego, a nie kozła ofiarnego co pomoże i doradzi, z inną kozą jej nie zdradzi co opieką ją otoczy, na pastwisku czymś zaskoczy domu trzymać się on będzie, tak cap serce jej zdobędzie czy to dużo czy to wiele? ma być kozioł a nie ciele ma być capem a nie ciapą, albo jakąś fajtłapą ma być silny na pastwisku, a nie tylko mocny w pysku Daje wszędzie ogłoszenia, szukam kozła nie jelenia szukam jego samotnego, a nie capa fałszywego ... Dałam szansę nie jednemu, lecz odchodzą nie wiem czemu może ze mną coś nie tak, Boże proszę daj mi znak Trudna sprawa będę sama, będę jadła załamana albo zrobię coś dla siebie, z tego stanu się wygrzebie [ending in a song moral] Tak nam koza lata żyła, o najlepszym capie śniła [moral] Jaki morał z tego płynie? Każda koza chce mieć capa gdy mijają kozom lata dobry nawet fajtłapa.

