
[Intro] laj, laj laj, laj, laj, laj laj, laj, laj, laj laj, laj LAJKONIK! [spoken word]Chwila, nie to miasto, sorry [continues singing laj laj laj] [1] Pewnego razu do Gdańska przybyła królowa radomskiej oświaty By posłuchać Gdańszczan jakie mają postulaty Jedni chcieli czystych plaż, drudzy żądali smaczniejszej kawy Jednak ona postanowiła, że zbuduje zaporę Motławy [Ref] Zapora Motławy! Trudne to sprawy! W kawie sól morska, a po plażach źle się chodzi! Ale królowa nie plażuje i nie pije kawy więc ją to zbytnio nie obchodzi! [2] Inni błagali ją na kolanach By tylko słodka woda była w kranach Odpowiedziała im, że wodociągów nie przeniesie Bo budynków nie da się przetransportować przecież [Ref] Zapora Motławy! Niełatwe sprawy! Woda za słona, wodociągi bez filtrów Ale królowa nie pije, nie zna oczyszczaczy Tylko chce zbudować blokadę z granitu! [3] Na miejsce wygłoszenia i marnych manifestacji Pewien poeta wkroczył jak do akcji Widząc takie działanie, bo to budowlaniec Swoją super mocą zakończył zalewanie [REF] To Niezmienny Motet! Ocalił swój lud Pozbył się powodzi, założył nowy filtr Wdrożył słodką wodę, spowodował cud Wszyscy szczęśliwi, gdyż zniknął na stałe ten kwit! [Outro] A z tej opowiastki morał ,,wycieka" By z pisarzem z Gdańska nie zadzierać

