
Książę dziś powraca z polowania Z magicznej puszczy do swej stolicy Księżniczka czeka drżąc I gorzeje cała z pożądania Kucharza ze stajennym wygania Z plebsem zabaw ma dość Księżniczce pocałunek się marzy Ale to już nigdy się nie zdarzy Nie zaspokoi żądz Bo książę od wczoraj ma na twarzy Niewidzialne majtki czarownicy Których nie może zdjąć Napotkał leśną wiedźmę wieczorem Postanowił, że będzie potworem Chciał po męsku ją wziąć Nie było to najlepszym wyborem W majtek wiedźmy więzieniu ma głowę Duszą język i nos Nie może całować swych kochanek Nie może wdychać zapachów kobiet Tylko wiedźmy czuć sok I gdy zaśnie, to we śnie złym czarem Przenosi się na wiedźmią polanę U stóp jej spędzić noc

