
(Wiosna) Zielone liście wita wiatr o poranku, Radosny śmiech się niesie w świat daleki. Bose, małe stupki biegały po kwiatuszkach, Czas płynął wolno niczym bieg tej rzeki. Ręce mamusi przed złem zawsze nas chroniły, Każdy piękny dzień był zachwytem wielkim. W ciepłym ogródku marzenia zakwitły, A świat był wówczas taki piękny i lekki. (Lato) mmmm, mmm, Gorące słońce stoi już wysoko, Młoda krew tętni niczym rwąca rzeka. Pierwszy dotyk dłoni, spojrzenie głębokie, Na wspólną drogę już nas miłość czeka. Chwytaliśmy życie pełnymi garściami, Dwa serca biły w jednogłośnym rytmie. Byliśmy silni oraz tacy zakochani, I wierzyliśmy, że świat ten nam nie zniknie. (Jesień) u-u, u-u, uuu, Chłodny wiatr niesie pierwsze złote liście, Zegary wolniej już tykają w naszym domu. Dzieci odeszły w swój świat - oczywiście, Srebro we włosach błyszczy po cichomu. Patrzysz w lusterko: skąd te zmarszczki nowe? Lecz w twoim sercu spokój jest głęboki. Owoce zebrane, małe te i duże, I płyną wolniej już dojrzalsze lata. (Zima) o-o, o-o, Biały śnieg pada, świat spowija cisza, W starym kominku ogień już dogasa. Uśmiech małych wnuków znów chwile umila, W nich wraca wiosna i miniona krasa. Zmęczona dłoń spoczywa już spokojnie, Nie ma już trwogi przed nadchodzącym rokiem. Czas dobiegł końca, ale wdzięczność pozostanie, Ostatni sen powoli zbliża się ze zmrokiem. [outro] I tak powoli koło się zatacza. O co w tym wszystkim chodzi? Śpieszmy się kochać życie - tak szybko odchodzi...

