
[INTRO] Cicho. Nie mówię do ciebie. To oni. [VERSE 1] Mam w głowie zebranie, na które nikt mnie nie zaprasza, jeden mówi: „wstań”, drugi: „zostań”, trzeci: „nie przesadzaj”. Czwarty zna moje życie lepiej, piąty zna moje winy, szósty właśnie pisze raport, czemu znowu jestem inny. „Nie śpij teraz.” „Nie jedz tego.” „Nie odpisuj.” „Odpisz jednak.” „Pomyśl o tym.” „Nie myśl o tym.” „Co ty robisz?” „Zrób coś wreszcie.” I najlepsze jest to, że każdy brzmi jak ja, więc nawet kiedy milczę, dalej trwa dyskusja. [CHORUS] Ja tylko marzę o ciszy, takiej zwyczajnej, bez instrukcji. Żeby nikt mi nie mówił, co mam czuć, kiedy, po co i jak. Żeby raz wstać z łóżka bez głosowania nad tym, czy warto, bez pytania „co z tobą?”, kiedy sam nie wiem, gdzie jestem ja. Ja tylko marzę o ciszy. Nie o końcu. O chwili bez nich. [VERSE 2] Jeden robi ze mnie tchórza, drugi każe być odważnym, trzeci analizuje ton, którym powiedziałem „ważne”. Czwarty wraca do wtorku, bo we wtorek coś spieprzyłem, piąty już planuje piątek, żebym piątku też nie przeżył. Mam instrukcję obsługi siebie bez numeru do serwisu. Każda strona ma poprawki, każda poprawka ma przypis. „Bądź spokojny.” „Nie bądź słaby.” „Nie przesadzaj.” „Walcz o swoje.” „Wstań.” „Usiądź.” „Zadzwoń.” „Nie dzwoń.” A gdzieś pomiędzy tym wszystkim jestem ja i chciałbym przez pięć minut nie podejmować żadnej decyzji. [CHORUS] Ja tylko marzę o ciszy, takiej zwyczajnej, bez instrukcji. Żeby nikt mi nie mówił, co mam czuć, kiedy, po co i jak. Żeby raz wstać z łóżka bez głosowania nad tym, czy warto, bez pytania „co z tobą?”, kiedy sam nie wiem, gdzie jestem ja. Ja tylko marzę o ciszy. Nie o końcu. O chwili bez nich. [BRIDGE] Najgorsze, że potrafią mówić bardzo przekonująco. „Podejdź.” „Uciekaj.” „Zostań.” „Skończ to.” „Nie rób nic.” I człowiek patrzy na własne życie jak na drzwi w metrze — trzy sekundy do zamknięcia, a ktoś w środku dalej krzyczy, że powinien już wiedzieć, który przycisk nacisnąć. [FINAL CHORUS] Ja tylko marzę o ciszy, nie chcę już kolejnych instrukcji. Niech przez chwilę nic nie mówi, niech niczego ode mnie nie chce. Niech moje serce bije sobie, bez komisji, bez decyzji. Ja tylko marzę o ciszy. Bo nie wiem, jak ona brzmi. Nigdy jej nie słyszałem. [OUTRO] Cicho. Proszę. Tylko tyle. [end]

